28/07/2015
"Upadki zwiększają determinację, determinacja, daje zwycięstwo."
Jak to mówią "wilk syty, i owca cała", w tym roku w Anglii kluby nie próżnują, w okienku transferowym. Oba Manchestery wydały łącznie już 182 mln Euro, (84 mln City, 98 mln Utd). Przy skromnych 29 mln największych klubów z Londynu (14 mln Chelsea, 15 mln Arsenal) Ciekawostką, jest fakt że Tottenham wydał już w tym okienku 27 mln, więc prawie dwa razy więcej, nie wspomnę o Liverpoolu, który wy szastał już 110 mln.
Specjalnie użyłem słowa "upadku", ale podkreślam, że znaczenie jest zgoła odmienne. Arsenal 13 krotny mistrz Anglii, lecz po raz ostatni 13 lat temu, w historycznym sezonie,w którym nie doznał, żadnej porażki, a wicemistrzem był po raz ostatni 12 lat temu. Jednak, nie zmienił swojej mentalności. Gdy Chelsea, i Manchester City "kupowały" sobie budżety za petrodolary, a w konsekwencji, zdobywało mistrzostwo, on dalej trzyma się swojej idei.
"Idee to córy przeszłości i matki przyszłości,
zawsze zaś niewolnice czasu."
I do idealnie pasuje do sytuacji, Arsenalu, który jak podejrzewam, powoli wyswobadza się z tych, łańcuchów niewolnictwa.
Czemu tak uważam?, tutaj przemawiają same fakty. Nie zaczął się sezon, a Kanonierzy już mają dwa trofea (Singapur National Cup i Emirates Cup), a w najbliższą niedzielę ma szansę na trzecie, bo zagra o Tarczę Wspólnoty (Angielski super puchar) z mistrzem kraju Chelsea Londyn. Wiele osób, powie że takie trofea się nie liczą, i nic nie znaczą bo to mecze przygotowujące. Powiem, wam że się mylicie, może i trofea w gruncie rzeczy są warte nie więcej, niż pamiątkowy "pucharek" na zakończenie podstawówki od Rojewskiego, za zasługi sportowe, lecz nikt, i nic nic nie odbierze, nabytego doświadczenia, dla młodych piłkarzy, wytrenowanych schematów, i zgrania zespołu.
Arsen Wenger, po zakończonym finałowym meczem z wicemistrzem Niemiec Wolfsburgiem, zadowolony, najbardziej był ze Stabilizacji w obronie:
-" Pierwszą rzeczą, o jakiej chciałbym powiedzieć, jest nasza stabilność w defensywie" – powiedział Boss.
Nie ma tu się co dziwić, przypomnę tylko, że Arsenal wygrał Emirates Cup nie tracąc nawet bramki, a w całym okresie przygotowawczym, stracili tylko jedną bramkę, strzelając przy tym 14, a prawie połowę aplikując wicemistrzowi Francji, a do strzelenia 4 bramek, potrzebował zaledwie 9 minut. W całym przygotowaniach ja osobiście oceniam na bardzo duży plus Santi Cazorla, Alex Oxlade-Chamberlain, na plus Theo Walcotta, a nad Bellerinim stawiam ? jemu muszę się przyjrzeć dokładniej.
Mi Arsenal kojarzy się troszkę, z międzynarodowym Ajaxem Amsterdam, prowadzi politykę zbliżoną do holenderskiego klubu, skupia się na młodych graczach, nierzadko na cudzoziemcach, ale trzeba pamiętać kto do składu włączył takich piłkarzy jak Wilshere, Walcott, Chamberlain, nie wspominając o Chambersie bądź Gibbsie. Troszkę przypomina mi Barcelonę, to ze strony czysto piłkarskiej, piszę że troszkę, ponieważ moim zdaniem Arsenal gra piłkę szybszą i atrakcyjniejszą, jak widać po trofeach nie koniecznie efektywniejszą. Można dostrzec podobieństwa, również do Madryckiego Realu. Widać Wenger, uczy się od najlepszych ekonomia i polityka od Ajaxu Amsterdam (Mam tu na myśli, złote lata tego klubu lata 90,) i styl piłkarski rodem z Hiszpanii, nie mając wątpliwości jak na razie najmocniejszej nacji czysto-piłkarskiej. Jeżeli ciężko wam w to uwierzyć, wystarczy spojrzeć na mecz z Lyonem, i bramkę Chamberleina bramka ala Real Madryt z tamtego sezonu natychmiastowa kontra i gol. No, ale następna bramka w tym meczu czyli debiutancka bramka na 3-0 młodego Nigeryjczyka Iwobi, była niczym, ze szkółki w Katalonii. Z resztą, to nic nowego, że Wenger ma zaufanie do trenerów z La Masii, Cesc Fàbregas, Mikael Arteta, Jon Toral bądź, Héctor Bellerín, to oni kształcili charakter pikarski tych piłkarzy, z resztą z tym ostatnim nie wiązał bym przyszłościowych planów, nie jakim Hector Bellerin prędzej czy później podąży śladami Fabregasa, i wróci do swojego domu. Ten chłopak ma w sobie DNA Barcelony, niespodziewanie wywalczył miejsce, na prawej obronie, i nie zamierza go oddawać, a wakat za rok po Dani Alves, będzie do wzięcia.
Pisałem o upadku, bo upada tutaj piłkarska moralność i piłkarska sprawiedliwość. Arsenal jednak, nie upadł, może lekko się ugiął, ale na pewno nie złamał. Nie złamał swoich idei i zasad. Nie przekształcił się w maszynkę do wydawania pieniędzy, nie sprzedał swoich tradycji, jak zrobiły to inne wielki kluby, za petrodolary, ale to temat na osobny artykuł. Mimo lamentu kibiców, i ekspertów, nie szastał pieniędzmi, inwestował w młodzież. Dzięki temu nie potrzeba wielkim transferów, podam tutaj przykład Francis Coquelin, który rozwinął się na tyle, że Wenger zrezygnował starania o Grześka Krychowiaka, bo po prostu był mu zbędny. Kanonierzy, mogą pochwalić się czymś jeszcze, w innych klubach nie jest to coś nadzwyczajnego, ale żaden piłkarz z północnego Londynu nie doznał urazu w pre-sezonie. Oczywiście, żeby nie było, że Arsenal nie kupuje "cracków" był, Mesut Özil, był Alexis Sanchez i w tym okienku, nie brakuje głośnych nazwisk :
Reus, Dżeko, Lacazette czy Higuain, ale Wenger nie ma w naturze podniecać się splendorem okienka transferowego, on raczej jest koneserem "transfer deadline day" czyli kupowania piłkarzy w ostatnim dniu okienka.
Czy będzie jak nigdy, czy jednak jak zawsze, i petro dolary, (Manchester City, Chelsea Londyn) wygrają ze szlachetnymi ideałami :)
"Nadzieja umiera ostatnia", ktoś powie "Nadzieja matką głupich".
To chciałbym przypomnieć, że "Każda matka, kocha swoje dzieci"
- Jeśli nie wierzysz, że potrafisz coś zrobić, nie masz szans, by to zrobić - Arsene Wenger
"Brudny show biznes depcze ideały,
Ideały się sprzedały i balują na Bahamach,
Więc zapomnij o ideałach, mała"