29/05/2026
Z współpracujemy od wielu, wielu lat, dlatego tym bardziej zaskoczyło mnie to, co pokazał podczas Art Terror. Sięgnął on po coś zupełnie nowego, rzeźbę z gliny. I właśnie to było w tym wszystkim najpiękniejsze. Obserwowanie artysty, który nie zatrzymuje się w bezpiecznym miejscu, tylko dalej szuka. Nowych środków wyrazu, nowych emocji, nowych dróg.
To wymaga prawdziwej odwagi twórczej.
Efekt końcowy był absolutnie niesamowity, ale jeszcze większe wrażenie zrobił na mnie sam proces wychodzenie poza swoją strefę komfortu i pozwolenie sobie na eksperyment. Właśnie dzięki takim momentom sztuka żyje naprawdę.
Mam ogromną nadzieję, że to nie była ostatnia rzeźba w wykonaniu Marcina, bo zdecydowanie chcę zobaczyć więcej.
Dzięki, że byłeś częścią Art Terror.