29/05/2026
Czasami dopada nas blaza pod tytułem: „wszystkiego już próbowaliśmy”. Nie tym razem. Jak widać — mamy głupie miny. Spróbowaliśmy naszych nowych przelewów i prawie wyskoczyliśmy z kapci.
Etiopia, Indonezja, Kenia i Kostaryka. Bardzo klasyczne originy, ale jaaaakie to są kawy!
Etiopia — landrynka.
Indonezja — tym razem myta, świeża, w porywach smakuje jak Kenia.
Kenia — no cóż, smakuje dokładnie jak bardzo dobra Kenia.
Kostaryka na szczęście nie smakuje całkiem jak Kenia, bo musielibyśmy znowu użyć nazwy tego kraju. To bardziej jeżynowy dżemik — czysty i słodki.
Zakładka „Nowości” czeka.