Serce Złodziejówki

Serce Złodziejówki Projekt realizowany przez mieszkańców dzielnicy Małej Wsi zwanej Złodziejówką, sfinansowany z Programu FIO "Mazowsze Lokalnie".

11/07/2017

PORZĄDKI NA PLACYKU - ŚRODA GODZ. 17
Kto ma ochotę włączyć się w prace porządkowe, o ile pozwolą na to kaprysy pogody i nie tylko ;), zapraszamy wraz ze stosownym sprzętem. Przydadzą się rękawiczki, miotły, motyki i grabie. Mile widziane uśmiechy, życzliwość i dobry humor :)

Na nasz placyk także zawitała wiosna. Niektóre rośliny pięknie przezimowały i zaczynają kwitnąć, część jednak nie wytrzy...
29/05/2017

Na nasz placyk także zawitała wiosna. Niektóre rośliny pięknie przezimowały i zaczynają kwitnąć, część jednak nie wytrzymała, uschła albo zmarzła. Bardzo prosimy wszystkich, którzy robią porządki w swoich ogródkach o niewyrzucanie roślin, tylko przesadzanie na placyk. Komponowanie dowolne, każda koncepcja ogrodnicza mile widziana :)

30/03/2017

Marek Wieczorek, mieszkaniec naszej Złodziejówki, poproszony o udostępnienie paru swoich zdjęć, poszedł dalej i przygotował świetny filmik „Złodziejówka inaczej”. Odpowiedział też na kilka pytań dotyczących swojej pasji. Fotografuje od początku lat siedemdziesiątych, a więc (uwaga dzieciaki) zaczął jako kilkunastoletni chłopak. Miał wtedy popularny wśród fotoamatorów, polski aparat Druh, przy obsłudze którego trzeba się było wykazać pewną umiejętnością ustawiania parametrów, nie tak jak przy dzisiejszych małpkach.
Obecnie „foci” Nikonem D5300, do zdjęć makro i krajobrazu używa obiektywu Tamron 18-200 mmm, a kiedy czatuje na ptaki i inne zwierzaki, Tamron 150-600 mm. Najczęściej fotografuje przyrodę, bo ją kocha za piękno i harmonię, chociaż przyznaje się do małej słabości: „boję się pająków i myszy, ale je focę”. Fotografuje głównie w okolicach Małej Wsi, w promieniu do 40 km. Czasem wyrusza do Puszczy Kampinoskiej, a od kilku lat wybiera się do Puszczy Białowieskiej i nad Biebrzę, ale na razie nie udało mu się tam dotrzeć. Może to jest moment, żeby zorganizować jakiś fotoamatorski wyjazd grupowy? Ale kto wytrzyma takie bezkrwawe łowy, gdzie, jak mówi Marek „czatowć można i kilka godzin, ale mnie nosi już po około 2 godzinach i nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu”.
Fajnie jest rozejrzeć się dokoła i, tak jak Marek, podpatrzeć żyjących po sąsiedzku, naszych braci mniejszych. Fajnie też dowiedzieć się, że po sąsiedzku żyją ludzie, którzy mają ciekawe zainteresowania i robią ciekawe rzeczy. Znacie takich, to dajcie znać :)

Ciekawe zdjęcia przekazała do tego albumu Teresa Murzynowska z domu Stelmasiak, która także wychowała się w naszej dziel...
25/02/2017

Ciekawe zdjęcia przekazała do tego albumu Teresa Murzynowska z domu Stelmasiak, która także wychowała się w naszej dzielnicy. Mała Tereska i jej siostra, a także grupy szkolne z podstawówki i liceum. To naprawdę kawał historii. Zobaczcie, w jakich ławeczkach się kiedyś siedziało. Na zdjęciach dawni nauczyciele, a ówczesne licealistki niczym nie ustępują dzisiejszym, no i jaka moda. Wiele z osób na tych zdjęciach wciąż mieszka w naszej okolicy. Rozpoznajecie swoje mamy, tatów, ciocie i wujków, a może babcie i dziadków?



Kolejne pokolenia dzieci są bardzo do siebie podobne. Można to stwierdzić patrząc na nasze teraźniejsze dzieci, które pierwsze gonią na plac, żeby się spotkać, szczęśliwe, że coś się dzieje; trochę popracują, trochę pobiegają, kręcą się między dorosłymi i wymyślają proste zabawy, a o komputerach przypominają sobie po powrocie do domu. Poniżej obszerny program zabaw dziecięcych obecnych 50-60-latków. Kto chce coś dodać, prosimy o komentarz. Zapraszamy także młodsze pokolenia do podzielenia się swoimi wspomnieniami, jak spędzali dzieciństwo na Złodziejówce.
Dla naszego pokolenia rozległym placem zabaw były łąki, które dziś znikają, zamieniając się w pola uprawne. Na nich było wyznaczone boisko do „nogi”, wymierzone dystanse do biegów, skocznia w dal na piachu przywiezionym przez któregoś z sąsiadów i skocznia wzwyż ustawiona z leszczynowych patyków. Latem na tym stadionie organizowaliśmy olimpiady. Zbiegały się tam wszystkie dzieciaki ze Złodziejówki , żeby wziąć udział w zawodach, które z zapałem ogarniali starsi. Na łąkach była również przestrzeń do palanta. Każdy miał wystruganą pałkę do odbijania piłeczki i grało się, dokąd było coś widać. Zasady były podobne, jak w amerykańskiej grze baseball. Inny rodzaj palanta królował na uliczkach, gdzie wyrysowane były koła. W takim kole stał król i bronił terytorium odbijając długim patykiem krótkie kijki rzucane przez pozostałych graczy. Komu udało się wrzucić do koła, zostawał królem. Była jeszcze gra w wojnę, której szczegółów nie pamiętam. Każdy miał jakieś państwo i wywoływało się wojnę z innym krajem, a w wielkim kole zabierało się sobie nawzajem tyle ziemi, ile zdołało się narysować stojąc na swoim terytorium; pamiętam, że to w grę wchodziła strategia. Tu także sprzęt stanowiły patyki. Natomiast małe kamyki służyły do gry w „ciupy”, której zasady przywiozły na wieś dzieci warszawskie. Tu trzeba było wykazać się zręcznością dłoni. Modne dziś gry terenowe, na Złodziejówce zwane wówczas podchodami, odbywały się w przestrzeni wszystkich uliczek, łąk, pobliskich pól, aż do lasu w Brodach. Było mnóstwo zadań, zagadek, ukrytych listów i wielkiej rywalizacji.
Moda na „załogi Rudego” przyszła wraz z pierwszą edycją znanego serialu „Czterej pancerni i pies”. W każdej uliczce była załoga, która wymyślała nakrycia głowy, znaki, broń najczęściej struganą z patyków i realizowała zadania. Załogi z uliczek rywalizowały ze sobą w różnych konkurencjach, nie tylko wojennych. W tym miejscu należy wspomnieć, że pierwszy telewizor na Złodziejówce, dostępny dla szerszego grona dzieciarni, był u Państwa Bocianiaków. Największym powodzeniem cieszyły się dobranocki w rolach głównych z Jackiem i Agatką oraz Gąską Balbinką i Ptysiem. Wtedy też zaczęła królować sławna do dziś „Bonanza” i serial „Koń, który mówi” czyli Mr Edd. Dziś, jak to wspomnę, to szczerze podziwiam cierpliwość Pani Bocianiakowej, której nie przeszkadzały czeredy schodzące się na telewizję. W małym przedpokoju stały poustawiane rzędami małe buciki, najczęściej tenisówki, i najczęściej z dziurą wypchniętą przez duży paluch.
Dużą rolę w dziecięcych zabawach odgrywał stawek „rostajnik”. Latem, gdy wysychała woda porastał wysokim zielskiem, w którym wydeptywało się labirynty i wysiadywało miejsca, to były domki. Przesiadywało się tam godzinami i tylko stanowcze wezwania matek na obiad były w stanie z nich wyciągnąć. Natomiast zimą było ciągłe wyczekiwanie, sprawdzanie, jaka jest grubość lodu. I ostrzenie łyżew! Wszyscy mieli łyżwy przykręcane specjalnym kluczykiem do butów, które w obcasach miały wyżłobione dziurki z metalową żabką. Oprócz tego każdy łąkowy pagórek (było ich wtedy sporo) zajeżdżony był saneczkami, a zjazdy na butach ze ślizgawek były tak karkołomne, że do dziś cierpnie mi skóra. Równie ekstremalnym sportem zimowym było „narciarstwo”, które sprowadzało się do tego, że do butów drutem przytwierdzało się klepki ze starych beczek. Były one wywinięte prawie jak prawdziwe narty i trochę opornie, ale śmigały z najdłuższego stoczku wzdłuż rowu tzw. koziej górki. Prowadziła ona do dołów, w których podczas kampanii cukrowniczej zbierały się wytłoki. Najbliżej Złodziejówki był spust, z którego ciągle sypał się ciepły, parujący wytłok. Usypywał wielkie góry, dymiące wytłokowe stożki. Tam cała gromada miała przednią i bardzo ciepłą zabawę skacząc, tarzając się, obsypując. Ta uciecha trwała nieraz do nocy. A potem tęgie lanie, nie tylko za późny powrót i nieodrobione lekcje, ale za potworny smród wytłoków, którego nie czuło się na miejscu, a który wżerał się w ubrania, skórę i cały dom. To była zapłata za cudownie spędzony czas

06/02/2017

DAWNE DZIEJE
Dla zainteresowanych prawdziwą historią najbliższej okolicy przekazujemy sporą garść wiadomości opracowanych przez Pana Andrzeja Jeznacha. Ponieważ nasza maleńka Złodziejówka jest przyklejona po trochu do Małej Wsi, Niździna i Węgrzynowa, podajemy informacje historyczne na temat wszystkich tych miejscowości. Są warte poczytania w rodzinnym gronie, polecane też uczniom Pana Andrzeja :)

NIŹDZIN
Granice wsi przez wieki uległy znacznym zmianom. To właśnie z części Niździna powstała Mała Wieś. Również Perki jeszcze w XVI wieku należały do tej wioski. Z kolei dawną wieś Duplice, która istniała jeszcze w początkach XX wieku, przyłączono do Niździna.
W dokumentach Niździn wymieniany jest od 1421 roku. Nazwę miejscowości zapisywano wówczas jako Neyszdzino, Nesdzino, Nyesdczyno, Nieździno-troje, czyli złożone z trzech części. Jeszcze wcześniej, bo już w 1407 roku pojawia się wzmianka o Duplicach, które według opisu leżały nad Godowną Strugą. Zapewne chodziło o jakiś prawy dopływ Ryksy. Gadowem nazywano graniczną część wsi między Duplicami, a Brodami Małymi. W średniowieczu wioska znajdowała się głównie w rękach szlachty herbu Gozdawa. Jak podaje Wincenty Hipolit Gawarecki w swoim „Opisie historyczno – topograficznym Ziemi Wyszogrodzkiej”, właścicielem wsi w późniejszych czasach był między innymi Stanisław Niździński, sędzia ziemski wyszogrodzki, poseł na sejm lubelski, który podpisał unię Litwy z Koroną w 1569 roku.
W początku XIX wieku wieś liczyła trzy domy i należała do Tomasza Gościckiego. W tym samym czasie w Duplicach znajdowało się 14 domostw. Istniała tu niegdyś również karczma. W końcu XIX wieku na granicy Niździna i Małej Wsi powstała cukrownia. Folwark należał w początkach XX wieku do Piotra Noskowskiego i liczył 209 mieszkańców, natomiast w osadzie fabrycznej zamieszkiwały 173 osoby.
W 1905 roku przez zabór rosyjski przetoczyła się fala strajków szkolnych. Dotarła ona również do pobliskich wsi. W niewielkiej szkółce istniejącej w Niździnie rozpoczął się strajk. Zażądano wprowadzenia nauczania w języku polskim, śpiewano pieśni patriotyczne, między innymi „Boże coś Polskę. Na krótki czas udało się przywrócić na lekcjach język ojczysty.
Wydarzenia I wojny światowej nie ominęły Niździna, podobnie jak wielu okolicznych wiosek. W pobliżu cukrowni spadło kilka bomb niemieckich. W lipcu 1915 roku wycofujący się w pośpiechu Rosjanie spalili 21 gospodarstw. Ogromne straty poniosła również cukrownia, którą po wojnie trzeba było odbudowywać niemal od podstaw.

MAŁA WIEŚ
Znaleziska archeologiczne świadczą o istnieniu osadnictwa na tym terenie już w epoce kamienia (kultura amfor kulistych). Mała Wieś w dokumentach po raz pierwszy wymieniona została w 1435 roku jako część Niździna (Nyeszdzino Malowyeskye). Inne nazwy spotykane w dokumentach to: Nyeszdzino Minor, Nyeszdzino alias Malavyesh, Malavyesz, Parva Villa Nyesdzyno. Jeszcze w początkach XX wieku spotykana była również nazwa Maławieś. Miejscowość była gniazdem rodzinnym Małowieskich herbu Gozdawa. W XVIII wieku stała się własnością Nakwaskich. Ich posiadłością była przez większość XIX wieku, później przeszła w ręce Przeździeckich, Lucyny i Wojciecha Białosukniów, a w dwudziestoleciu międzywojennym Zygmunta Kittla.
Anna z Krajewskich Nakwaska, pisarka i pamiętnikarka, założyła w pierwszej ćwierci XIX wieku park angielski o rozbudowanym systemie wodnym z pięcioma kanałami, okazami zagranicznych drzew, licznymi posągami, altanami, szwajcarskim domkiem i oranżerią przy murowanym dworze z kaplicą, którą to rezydencję opisywał w latach dwudziestych XIX wieku Wincenty Hipolit Gawarecki. W pobliżu mieściła się niegdyś również karczma i porządny zajazd dla podróżnych. Wieś licząca około 20 domów była „w dobrym stanie i należytym porządku utrzymana”. Każdy z gospodarzy miał przy domu ogródek obsadzony drzewami owocowymi z sadzonek otrzymanych od dziedzica. Tu mąż Anny, Franciszek Salezy Nakwaski, prefekt departamentu warszawskiego w Księstwie Warszawskim, później senator – wojewoda Królestwa Polskiego dyktował wnuczce Karolinie „Pamiętniki życia”. Później zaś mąż tej ostatniej, Cyprian Walewski, literat, bibliofil i kolekcjoner gromadził rzadkie okazy książek, map, medali oraz jeden z najznakomitszych zbiorów autografów królewskich i ludzi zasłużonych. Około roku 1870 majątek znalazł się w rękach Aleksandra Przeździeckiego – pisarza, historyka, archeologa, wydawcy źródeł do dziejów Polski.
W roku 1898 na granicy Małej Wsi i Niździna powstała cukrownia wzniesiona przez Stanisława Sonnenberga. Pierwsza kampania ruszyła rok później. W 1913 roku obszar plantacji buraków obejmował prawie 1200 ha, produkcja sięgała 35 tysięcy kwintali cukru. W 1927 roku na potrzeby cukrowni zbudowano linię kolejki wąskotorowej do Płońska. Pod koniec XIX wieku wieś liczyła 167 mieszkańców.
W czasie I wojny światowej na Małą Wieś spadło kilka niemieckich bomb, a w lipcu 1915 roku wycofujące się wojska rosyjskie spaliły cukrownię, folwark, wieś i dwór, który już nigdy nie wrócił do dawnej świetności. W parku znajdują się okazy jesionów i klonów – pomniki przyrody pamiętające zapewne czas jego założenia. W pobliżu parku, przy drodze do Bodzanowa stoi figura św. Jana Nepomucena ufundowana w 1799 roku przez Klemensa Nakwaskiego (według miejscowych przekazów figura przypłynęła w czasie powodzi).

WĘGRZYNOWO
Nazwa wsi pojawia się w średniowiecznych dokumentach od 1407 roku. Zapisywano ją jako Vangrzinowo, Wagrzinowo. W 1437 roku istniał już we wsi młyn, wspominany był również staw. Dziesięciny z Węgrzynowa pobierał w średniowieczu biskup płocki, a następnie kościół w Orszymowie. Przez wieki wioska zmieniała właścicieli. Ich nazwiska poznajemy między innymi przy okazji ofiar na rzecz kościoła. Ze wsią związana była rodzina Węgrzynowskich. W 1631 roku ksiądz Stanisław Węgrzynowski ufundował przy kościele w Orszymowie altarię św. Aniołów Stróżów , darowiznę tę odnowiono w 1772 roku. W 1630 roku Ulisses Kanigowski zapisał ze swych Węgrzynowskich dóbr kwotę, z której co roku na św. Marcina miała być rozdawana jałmużna ubogim. W XVIII wieku w Węgrzynowie istniała kaplica dworska w ogrodach szlachcica Szymona Miszewskiego.
Na początku XIX wieku właścicielem wsi był Tomasz Gościcki. Do Węgrzynowa należało wtedy 13 domów i wiatrak. Jak opisywał wówczas badacz historii tych okolic Wincenty Hipolit Gawarecki, „ku Arciszewu widzieć się daje miejsce Węgrzynówka, wsi z Węgrzynowem dziś połączonej”, niegdyś stanowiącej oddzielny majątek. W Węgrzynowskich dobrach znajdował się zadbany ogród owocowy, porządne zabudowania dworskie, staw i bór sosnowy. W 1883 roku folwark został rozprzedany między okolicznych gospodarzy.
Jak głosi miejscowa opowieść, w czasie powstania styczniowego Węgrzynowie przebywał jego uczestnik, partyzant o pseudonimie „Sowa”. Kilka pamiętnych wydarzeń przyniosły czasy I wojny światowej. W 1915 roku na pola wsi spadł strącony przez Rosjan niemiecki samolot. W czerwcu tego samego roku Niemcy zrzucili na wioskę cztery bomby. Jedna z nich uszkodziła krzyż w środku wsi, następnie ścięty przez wojsko. W lipcu 1915 roku wycofujący się Rosjanie spalili 26 gospodarstw. Mieszkańcy w panicznej ucieczce docierali aż pod Warszawę. W czasie I wojny i po niej w domu gospodarzy Cichockich istniała ochronka dla dzieci, utrzymywana dzięki wsparciu dziedziczki Jaroszewskiej z Bród, która dawała na ten cel chleb i mleko. W okresie międzywojennym przez kilka lat działała we wsi szkoła powszechna, a przed 1939 dzieci spotykały się w domu gospodarzy Kompińskich.
Na wzniesieniu znajdują się pozostałości dawnego wiatraka, użytkowanego później z napędem mechanicznym. Na mapach topograficznych z okresu międzywojennego umieszczano ten obiekt jako punkt orientacyjny. Śladem po epidemii, która dotknęła Węgrzynowo, jest kilka przydrożnych kapliczek.

Wreszcie trochę poprószył śnieg i wszystko wybielił, wyczyścił. Takie ulotne chwile złapane dokoła nas. A dawno, dawno t...
16/01/2017

Wreszcie trochę poprószył śnieg i wszystko wybielił, wyczyścił. Takie ulotne chwile złapane dokoła nas. A dawno, dawno temu zaspy w uliczkach były równe płotom.
Dopadało... Oby tak dalej :)

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!
22/12/2016

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

Nasza świąteczna manufaktura rozpoczęła produkcję już kilka dni temu. Siedmioro elfów pod okiem trzech mikołajek przyrzą...
11/12/2016

Nasza świąteczna manufaktura rozpoczęła produkcję już kilka dni temu. Siedmioro elfów pod okiem trzech mikołajek przyrządziło masę solną, a z niej różne kształtne figurki. Po ich wyschnięciu rozpoczął się skomplikowany proces ozdabiania. Jesteśmy we wstępnym etapie, ostateczny efekt za niecałe dwa tygodnie. Kto jest ciekaw, niech śledzi kolejne odcinki, a jeśli ktoś chciałby się przyłączyć, jest mile widziany, musi być tylko odporny na harmider :)

DOPRACOWUJEMY NASZ PRODUKT LOKALNY, CZYLI SERDUSZKA ZŁODZIEJÓWKI. CHYBA SĄ DOBRE, BO MIMO TAŚMOWEJ ROBOTY, SZYBCIEJ ZNIK...
12/11/2016

DOPRACOWUJEMY NASZ PRODUKT LOKALNY, CZYLI SERDUSZKA ZŁODZIEJÓWKI. CHYBA SĄ DOBRE, BO MIMO TAŚMOWEJ ROBOTY, SZYBCIEJ ZNIKAŁY NIŻ PRZYBYWAŁY :D

A oto przepis dla zainteresowanych słono - słodką przekąską:
1,5 szkl. mąki, 3 dkg drożdży, 0,5 szkl. mleka, 1 żółtko, 0,5 szkl. śmietany, 0,25 kostki margaryny, sól, białko do smarowania, do posypania kminek, słonecznik, dynia (wersja słona), orzechy, cukier (wersja słodka).
Drożdże rozprowadzić w ciepłym mleku, dodać do mąki wraz z pozostałymi składnikami. Zagnieść, zwałkować, wyciąć foremkami, posmarować białkiem i posypać według upodobań. Najlepiej wykonywać i spożywać zespołowo - sprawdzony sposób :)

SŁONE SERDUSZKAKto chce razem z nami upiec takie smakołyki, zapraszamy:SOBOTA 12 LISTOPADAspotykamy się u Eli o godz. 15...
11/11/2016

SŁONE SERDUSZKA
Kto chce razem z nami upiec takie smakołyki, zapraszamy:
SOBOTA 12 LISTOPADA
spotykamy się u Eli o godz. 15.00
przynosimy kapcie :)

Te okruszki lata, które już odeszło, to pozbierane po różnych telefonach/aparatach jeszcze nie publikowane zdjęcia z róż...
22/10/2016

Te okruszki lata, które już odeszło, to pozbierane po różnych telefonach/aparatach jeszcze nie publikowane zdjęcia z różnych naszych małych wydarzeń. Kolorowe serduszka wykonaliśmy z masy solnej, malowaliśmy w różne wzory i kolory, a potem dzieci zawieszały je na furtkach wszystkich sąsiadów. A te piękne ciasteczka, to wymyślone przez nas słone serduszka Złodziejówki z ziarenkami - wkrótce będziemy razem takie piec, damy znać kiedy i gdzie, i być może podamy też nasz przepis. Są przepyszne!

Adres

Mała Wies
09-460

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Serce Złodziejówki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij