06/03/2022
Krótka, dramatyczna historia naszych Przyjaciół.
Kilka lat temu do Rudy Śląskiej przyprowadza się Ukrainka - Iryna. Wychodzi za mąż za Przemka, razem biegają i niesamowicie sie cieszą, że odnaleźli swoje szczęście, realizują swoje biegowe pasje, rozumieją się i kochają nad życie. Życie i ludzi kochają też bardzo, ludzie kochają ich. Za dobroć, prostotę, uczciwość, łagodność, za to jakimi są ludźmi. Iryna podejmuje pracę w MOSiR, od razu jest lubiana i szanowana, ona sama się cieszy, bo przeżyła już w życiu wiele zła, wiele wycierpiała, a teraz odzyskała spokój i upragnione szczęście. Iryna jest matką trójki dzieci - dwóch dziewczyn i chłopaczka - najmłodszego. Jedna z córek została na Ukrainie - ma lat 17. Wybucha wojna i serce matki ma pęknąć z bólu i strachu o dziecko. Wypożycza z mężem samochód i jedzie po córkę, żeby móc ją chronić. Stres, zmęczenie, strach i ból przyczyniają się do strasznego wydarzenia. W drodze powrotnej samochód rozbija się i całkowicie ulega spaleniu. Przemek z Iryną, córka i ukraińska dziennikarka trafiają do szpitala. Dziennikarka została bez niczego. Córka po tygodniu szpital opuszcza, a nasi przyjaciele są w śpiączce pod respiratorami...
Mamy nadzieję, że wytrenowane organizmy poradzą sobie ze szkodami. Oboje mają złamane kręgosłupy, Przemek ma bardzo uszkodzone płuca, walczy o życie. Potrzebujemy konkretnej, finansowej pomocy dla Nich. Jeśli możecie Kochani pomóc, to prosimy o wpłaty.
Repost: Aleksandra Polaczek
Kochani Ludzie. Mój kochany brat Przemuś, Jego ukochana żona Iryna, ulegli koszmarnemu wypadkowi ratując córkę Wiktoriię i znajomą Oksanę przed wojną. Przemuś już od tygodnia leży w śpiączce, ma złamany kręgosłup. Iryna dwa dni temu odzyskała przytomność, jest po licznych cięż...