Słońce wciąż parzy leniwie przechadzające się rodziny. Kamienica na okrytym złą sławą Łazarzu. Do drzwi mieszkania na pierwszym piętrze puka Marioletta, głowa poznańskiej rodziny Gameness. Bacznym wzrokiem obserwuje czarnego kota, który przebiega pod jej nogami. Podejrzliwie spogląda na postać witającą ją w ciemnym korytarzu. A więc to jest Izoletta, do niedawna jedyna kobieta w Checkmacie. Nie tr
acąc czujności przechodzi do wskazanego pomieszczenia. Ninoletta się spóźnia. - mówi. Kobiety przez chwilę mierzą się wzrokiem. Napięcie przerywa dźwięk domofonu. Nadchodzi Ninoletta, głowa poznańskiego Gold Teamu. Całą trójka siada przy stole...
O przebiegu spotkania legendy będą krążyć jeszcze długo. Poza tymi trzema nikt nie wie, co tam się wydarzyło. Jedno jest jednak pewne. Nadchodzi nowa era dla brazylijskiego jiu jitsu w Polsce. Od tego dnia, maty wszystkich klubów zapełniają się kobietami. Kobietami, które wiedzą, że sztuki walki nie są zarezerwowane dla mężczyzn. Kobietami, które ramię w ramię, w pocie czoła walczą z zawziętością i pasją, której mógłby pozazdrościć niejeden gladiator. Kobietami, którym nie są straszne ciężkie treningi. Zaczynają zapełniać listy startowe zawodów, zdobywają medale, kolejne belki i pasy. Nastaje era Babskiego Jiu Jitsu!