25/08/2026
„Tak mi dopomóż Bóg”
Dnia 24 czerwca skierowałem list otwarty do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz radnych Rady Miasta Górowo Iławeckie, zwracając się personalnie do jej pięciu członków: Roberta Wiśniowskiego, Arkadiusza Tobisza, Tadeusza Pawluka, Aliny Rumbuć i Łukasza Rohuna.
Przypomniałem im rotę złożonego ślubowania i zaapelowałem o rzetelne rozpatrzenie mojej skargi na Burmistrza dotyczącej realizacji prawa mieszkańców do informacji publicznej.
Wskazałem, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Olsztynie uchyliło już ponad trzydzieści decyzji odmownych Burmistrza, a część spraw wracała do SKO po raz drugi lub trzeci mimo wcześniejszych uchyleń, co świadczy o powtarzalnym mechanizmie odmów, a nie pojedynczych pomyłkach.
Zwróciłem uwagę, że Burmistrz unikał trudnych tematów, takich jak sprawa solanki do tężni, kwestionując motywy wnioskodawcy zamiast udostępniać informacje.
Zapytałem radnych, czy to możliwe, by wykwalifikowane, trzyosobowe składy SKO myliły się aż trzydzieści razy, i przypomniałem im o obowiązku kontroli władzy wykonawczej oraz odpowiedzialności wobec wyborców. Załączyłem link do wszystkich uchylających decyzji SKO.
Komisja jednogłośnie uznała moją skargę za zasadną.
Wczoraj na XXVII sesji Rady Miasta rozpatrywano uznanie mojej skargi za zasadną. Do tego czasu SKO uchyliło już 55 decyzji odmownych Burmistrza. Tylko w jednej sprawie rację przyznano Burmistrzowi. Wynik: 55 do 1.
Jednocześnie w połowie czerwca Urząd Miasta zaczął odpowiadać na moje wnioski, jednakże czyni to bardzo opornie, przedłużając terminy (czasem parokrotnie) a nawet nie dotrzymując wyznaczonych.
W takich przypadkach nie pozostaje mi nic innego jak kierować sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA). WSA stwierdził bezczynność Burmistrza w ośmiu takich sprawach, kilka kolejnych jest w toku. Za każdym razem sąd zasądzał również od organu zwrot poniesionego przeze mnie wpisu sądowego w wysokości 100 zł.
W ramach prowadzonej działalności prasowej pytam o wydatki, umowy, decyzje, dokumenty i sposoby działania urzędu. Dostęp do tej wiedzy gwarantuje Konstytucja (art. 61 Konstytucji RP), ustawa o dostępie do informacji publicznej (UDIP) oraz Prawo prasowe.
Żyjemy w wolnej, demokratycznej Polsce. PRL skończył się już dawno temu. Gmina nie jest prywatnym folwarkiem burmistrza, on zaś nie jest pierwszym sekretarzem. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, w jaki sposób wydawane są ich pieniądze. Czasem odnoszę wrażenie, że wielu tego nie rozumie.
Nie wszyscy zdają się również rozumieć, że burmistrz jest funkcjonariuszem publicznym i organem wykonawczym gminy. Rada Miasta jest natomiast organem stanowiącym i kontrolnym. To na niej spoczywa obowiązek kontroli działalności burmistrza.
Tymczasem w Górowie, podobnie jak w bardzo wielu innych polskich miastach, sytuacja stoi na głowie. Jeśli włodarz ma większość w radzie, bardzo istotny element kontroli zostaje osłabiony. W praktyce może uzyskać ogromną swobodę działania, a wiadomo, że nie ma ludzi nieomylnych. Dochodzi wtedy do wypaczenia zasad demokracji lokalnej.
W takiej sytuacji szczególnego znaczenia nabierają wolne, niezależne media, niebojące się poruszać trudnych tematów i prowadzące merytoryczną krytykę prasową poczynań władzy. To właśnie jedna z funkcji przypisywanych mediom jako tzw. czwartej władzy. Taką rolę stara się w Górowie pełnić Kurier Górowski.
Podstawą moich artykułów są dokumenty. Przedstawiam fakty, bardzo często poparte konkretnymi liczbami pochodzącymi z dokumentów publicznych udostępnianych przez ratusz. Staram się wyraźnie oddzielać fakty od własnych ocen i nie zastępować dokumentów insynuacjami czy domysłami. Głęboko wierzę w inteligencję czytelników Kuriera i wiem, że potrafią sami wyciągać wnioski.
Głosowanie nad moją skargą na wczorajszej sesji było testem na to, czy radni pozostają wierni złożonemu przez nich ślubowaniu, cytuję: „Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.” Dodam, że część z nich dodała jeszcze: „Tak mi dopomóż Bóg”.
Obrona burmistrza, którego decyzje odmowne są masowo uchylane przez SKO, a bezczynność w kolejnych sprawach stwierdza WSA, oznaczała – w mojej ocenie – złamanie tego ślubowania.
Uważam, że radni głosujący za odrzuceniem skargi postawili w tym głosowaniu obronę stanowiska burmistrza ponad obowiązkiem jego kontroli i ochroną prawa mieszkańców do informacji.
Za odrzuceniem (7 głosów) głosowali:
• Ciżman Jan
• Mizerakowska Anna Róża
• Pawluk Tadeusz
• Rabczuk Marek
• Rohun Łukasz
• Sawicz Katarzyna Grażyna
• Wierzbowska Janina Alina
Za uznaniem mojej skargi (6 głosów) głosowali:
• Bachanowicz Kamil
• Kinal Andrzej
• Rumbuć Alina
• Szlejer Zbigniew
• Wiśniowski Robert
• Wodnicki Robert
Tadeusz Pawluk i Łukasz Rohun najpierw, jako członkowie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, zagłosowali za uznaniem mojej skargi za zasadną. Kilka tygodni później, podczas sesji Rady Miasta, obaj zagłosowali za jej odrzuceniem.