Miasto Górowo Iławeckie

Miasto Górowo Iławeckie Miasto Górowo Iławeckie - najmniejsza obszarem gmina w Polsce. Jednocześnie jedna z najbardziej wyjąt

30/04/2026

Górowo na tle sąsiadów. Liczby nie zostawiają złudzeń

Porównaliśmy stan finansów Górowa Iławeckiego z dwiema podobnymi gminami z powiatu bartoszyckiego: Bisztynkiem i Sępopolem.

Nie wybraliśmy Pieniężna, bo choć wcześniej też je analizowaliśmy, leży ono poza naszym powiatem i ma trochę inny kontekst. Bisztynek i Sępopol są bliżej — geograficznie, administracyjnie i gospodarczo. To nasi najbliżsi sąsiedzi, więc porównanie jest bardziej uczciwe.

Porównania oparte są na raportach o stanach gmin za rok 2024, ponieważ nie ma jeszcze danych z 2025 r. Pojawią się one do końca maja, wtedy będzie można dokonać powtórnego porównania.

I niestety dla Górowa wypada ono bardzo słabo. Górowo ma najmniej mieszkańców, najmniejszy budżet, najwyższy dług i najgorszy wynik bieżący.

W 2024 roku Górowo miało około 3,7 tys. mieszkańców, Bisztynek 5,8 tys., a Sępopol również około 5,8 tys.. To oczywiście oznacza, że sąsiednie gminy są większe. Ale nie tłumaczy wszystkiego.

Dochody Górowa wyniosły około 34,6 mln zł. Dla porównania: Sępopol miał 53,6 mln zł, a Bisztynek aż 68,8 mln zł. Jeszcze gorzej wygląda zadłużenie. Górowo zakończyło rok z długiem ponad 11,3 mln zł. Sępopol miał długu około 6,9 mln zł, a Bisztynek około 5,5 mln zł.

Czyli najmniejsze z tych trzech samorządów ma największy dług.
W przeliczeniu na mieszkańca wygląda to jeszcze ostrzej. Na jednego mieszkańca Górowa przypada około 3 tys. zł długu. W Sępopolu około 1,2 tys. zł, a w Bisztynku poniżej 1 tys. zł.

Najbardziej niepokojący jest jednak tak zwany wynik bieżący. Mówiąc po ludzku: chodzi o to, czy gminie starcza bieżących dochodów na bieżące wydatki — pensje, utrzymanie jednostek, szkołę, przedszkole, opiekę społeczną, administrację, media, usługi.

W Górowie w 2024 roku nie starczyło. Dochody bieżące były niższe od wydatków bieżących o około 805 tys. zł. To bardzo zły sygnał. Oznacza, że problem nie dotyczy tylko jednej inwestycji albo chwilowego braku pieniędzy. To wygląda na problem strukturalny.

Dla porównania: Sępopol miał nadwyżkę bieżącą około 1,9 mln zł, a Bisztynek był minimalnie na plusie.

Oczywiście każda gmina ma swoje szczególne okoliczności. Bisztynek w 2024 roku uzyskał duże jednorazowe dochody ze sprzedaży majątku, więc jego świetny wynik trzeba czytać ostrożnie. Ale nawet po uwzględnieniu tego faktu widać jedno: Górowo jest w najciaśniejszym finansowym gorsecie.

Sępopol i Bisztynek też tracą mieszkańców. Też mają problemy społeczne. Też są małymi gminami w trudnym regionie. A jednak w 2024 roku ich finanse wyglądały stabilniej.

Najkrótszy wniosek z raportu jest taki:
Górowo Iławeckie nie wypada słabo dlatego, że jest małym miastem. Wypada słabo nawet na tle innych małych gmin z tego samego powiatu.

To powinno być punktem wyjścia do poważnej rozmowy o stanie miasta. Należy pilnie postawić pytanie: czy Górowo stać na obecny sposób zarządzania?

Pełna wersja raportu:
https://drive.google.com/file/d/1VJUU-U6ZHtWopiVqxKjjcNCq606wVVpa/view?usp=sharing

29/04/2026

Osiem do zera dla pana hejtera ;-)

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Olsztynie uchyliło już osiem decyzji Burmistrza Miasta Górowo Iławeckie odmawiających mi udostępnienia informacji publicznej.

Wczoraj otrzymałem informację, że SKO uchyliło dwie sprawy, które dotyczyły nagród, premii i podwyżek pracowników Urzędu Miasta w latach 2023–2025 oraz opinii prawnej, na którą powoływano się w sprawie broszury Górowo Iławeckie: Priorytety i najważniejsze osiągnięcia.

Teraz doszło sześć kolejnych uchylonych odmów. Dotyczyły one m.in. Misterium Męki Pańskiej, dzierżawy miejskiej działki przy ul. Obrońców Pokoju, kwestii zastępcy burmistrza, materiału kruszonego przy użyciu kruszarki w rejonie Dino i targowiska, modernizacji Orlika oraz sprawy Muzeum Gazownictwa.

To nie są jedyne takie sprawy. Po tych rozstrzygnięciach w SKO pozostaje jeszcze 11 spraw dotyczących odmów burmistrza. Nie chodzi o jeden wniosek ani o jedną pomyłkę.

Burmistrz odmówił, powołując się m.in. na to, że składam zbyt wiele wniosków, piszę teksty krytyczne wobec urzędu i wykorzystuję prawo do informacji w osobistym sporze z władzami miasta.

SKO tej argumentacji nie podzieliło.

Kolegium wskazało, że pytania o nagrody, premie, podwyżki, opinie prawne, miejskie nieruchomości, wydarzenia finansowane lub organizowane z udziałem gminy, inwestycje, dokumenty urzędowe i działania organów gminy są pytaniami o sprawy publiczne. O wydatkowanie publicznych pieniędzy. O funkcjonowanie urzędu.

Obywatel nie musi uzasadniać, po co pyta. Prawo do informacji publicznej nie jest nagrodą za pochlebne opinie o władzy.

Sama liczba wniosków nie stanowi podstawy odmowy. Urząd jest zobowiązany wskazać konkretną podstawę prawną i konkretne argumenty — nie może poprzestać na stwierdzeniu, że pytań jest za dużo.

Osiem spraw wróciło do burmistrza. Organ jest zobowiązany rozpatrzyć je ponownie, tym razem z uwzględnieniem stanowiska SKO.

Pytanie o publiczne pieniądze nie jest atakiem na urząd.

Burmistrz Jacek Przemysław Kostka, członek Koalicji Obywatelskiej, wyznaje kuriozalne zasady obywatelskości — bliskie, jak sądzę, autorowi słów: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie" (Józef Cyrankiewicz, 1946).


Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska Warmińsko-Mazurskie
Jacek Protas - Poseł do Parlamentu Europejskiego

29/04/2026

1000 Górowian mniej [odc. 3] - O kani, co nie doczekała dżdżu

„Jak kania dżdżu potrzebowaliśmy tej strefy” — mówił w 2017 roku burmistrz Górowa Iławeckiego Jacek Przemysław Kostka w materiale TVP Olsztyn.
(-> https://olsztyn.tvp.pl/28801259/wmsse-jeszcze-wieksza-gdzie-sa-szanse-na-nowe-miejsca-pracy)

W styczniu 2017 roku Górowo Iławeckie było przedstawiane jako miasto, które ma szansę na przełom. Bezrobocie sięgało około 20 procent, a samorząd — jak wynikało z materiału — od lat zabiegał o utworzenie tu strefy ekonomicznej.

Burmistrz mówił wprost o utraconej szansie z około 2010 roku. Rozbudowa zakładu meblarskiego miała trafić do Górowa, ale ostatecznie inwestycja powstała w Bartoszycach — tam, gdzie funkcjonowała już strefa.

W 2017 roku miało się to zmienić. Padały konkretne zapowiedzi. W Górowie miały być przygotowane tereny inwestycyjne. „Prawie dwa hektary są już gotowe i czekają na przyszłych inwestorów” — informowano w materiale. Mówiono o branży drzewnej, o nowych miejscach pracy i o szansie na przełom. Wniosek o rozszerzenie strefy miał trafić do Rady Ministrów. To była konkretna obietnica. Naprawdę wielka szansa dla Górowa.

Chcąc dowiedzieć się dlaczego strefa nie powstała, wysłałem dwa zapytania, jedno do Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. (W-MSSE S.A.) a drugie do burmistrza Kostki.

Od W-MSSE dostałem wczoraj arcy ciekawą odpowiedź. Burmistrz Kostka zaś odmówił udzielenia odpowiedzi. Nie dziwię się, bo odpowiedź jest dla niego bardzo niewygodna, ale o tym za chwilę.

Lokalna gospodarka nadal opiera się głównie na mikroprzedsiębiorczości i samozatrudnieniu. Wpływy z podatku CIT — czyli podatku płaconego przez firmy — wynoszą w Górowie zaledwie około 120 tysięcy złotych rocznie. To poziom symboliczny, pokazujący, jak niewielka jest baza przedsiębiorstw zdolnych generować większe zatrudnienie.

Powiat bartoszycki należy do obszarów o najwyższym bezrobociu w kraju. W lutym 2026 r. stopa bezrobocia wynosiła tu 18,7 proc., czyli około trzykrotnie więcej niż średnia ogólnopolska - 6,1 proc. Taka stopa daje powiatowi miejsce w ostatniej dziesiątce spośród 380 powiatów.

Według danych GUS na koniec 2025 r. w Górowie Iławeckim było 137 zarejestrowanych bezrobotnych, czyli ok. 38 osób na 1000 mieszkańców. Jeszcze ważniejsze jest to, że ponad połowę tej grupy — 77 osób — stanowili długotrwale bezrobotni. To nie wygląda na chwilowe wahnięcie rynku pracy, lecz na trwały problem lokalnej gospodarki.

W mieście liczącym około 3,5 tys. mieszkańców 137 zarejestrowanych bezrobotnych i symboliczne wpływy z CIT tworzą razem bardzo czytelny obraz: Górowo nie ma silnego rynku pracy ani większej bazy firm. W małym mieście jedna większa inwestycja potrafi zmienić wszystko. Dlatego obietnica strefy ekonomicznej była czymś znacznie więcej niż kolejnym projektem — była obietnicą przyszłości. Być albo nie być.

A teraz najciekawsze :-)

Z dokumentów przekazanych przez W-MSSE wynika, że 12 lipca 2016 r. burmistrz Górowa Iławeckiego złożył formalny wniosek o objęcie granicami strefy dwóch miejskich działek nr 104/1 i 104/2 o łącznej powierzchni 1,6079 ha.

23 stycznia 2017 r. Zarząd W-MSSE skierował do ministra właściwego do spraw gospodarki wniosek o zmianę rozporządzenia, a wśród proponowanych nowych podstref znalazło się również Górowo Iławeckie.

I właśnie tu pojawia się najważniejsza informacja z odpowiedzi W-MSSE. Spółka wskazała, że późniejszym pismem burmistrza wniosek został wycofany!
Tak proszę Państwa, dobrze widzicie – WYCOFANY! Przez samego Jacka Przemysława Kostkę.
W udzielonej mi odpowiedzi nie podano jednak kiedy to się stało.

Będę próbował dowiedzieć się od burmistrza dlaczego podjęto taką decyzję. Wcześniej czy później sąd zmusi go do odpowiedzi. Publiczne zadawanie tego pytania w Kurierze, który czyta kilkanaście tysięcy osób, nic nie da, bo jak zdążyliście Państwo zauważyć burmistrz Kostka nie ma w sobie śmiałości do odpowiedzi na trudne dla niego pytania.

A więc mili Państwo na zapowiedziach się skończyło. Nie ma strefy. Nie ma inwestorów. Nie ma nowych miejsc pracy.

Jest jednak jeszcze jedno pytanie, które nasuwa się samo.

Skoro już w 2017 roku władze miasta podkreślały, że strefa ekonomiczna jest Górowu potrzebna „jak kania dżdżu”, to dlaczego później nie wrócono do tej koncepcji — choć pojawiła się ku temu realna okazja?

Taką okazją był Polski Ład.

Rządowy Fundusz Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych nie był wyłącznie programem drogowym. Obejmował dziesiątki obszarów inwestycyjnych, w tym również takie, które mogły bezpośrednio wspierać rozwój gospodarczy i przygotowanie terenów pod inwestycje.
Co więcej, w jego ramach uruchamiano nabory przeznaczone wprost na rozwój stref przemysłowych.

Nie była to abstrakcyjna możliwość. W Warmii i Mazurach Polski Ład wykorzystywano także do przygotowania terenów przemysłowych i inwestycyjnych. Olsztyn, Ełk i Dobre Miasto dostały łącznie ponad 181 mln zł na tworzenie stref przemysłowych.

W Szymanach, przy lotnisku Olsztyn-Mazury, środki poszły na uzbrojenie dużego terenu inwestycyjnego. Tam myślano o gruntach dla przedsiębiorców. W Górowie cały wielki impuls inwestycyjny skierowano w remonty ulic.

Remont dróg jest potrzebny. Jest też prosty, szybki do wykonania i bardzo widoczny dla mieszkańców. Ale w mieście, które traci mieszkańców, ma symboliczny CIT i nie ma większych pracodawców, sama poprawa nawierzchni nie tworzy gospodarki. Drogi mogą ułatwiać rozwój. Nie zastępują jednak inwestorów, miejsc pracy ani bazy podatkowej.

Remont ulic ma jeszcze jedną cechę: jest natychmiast widoczny. Mieszkańcy widzą nowy asfalt, nowe chodniki, nowe krawężniki. Takie inwestycje łatwo pokazać przed wyborami jako dowód skuteczności. Strefa gospodarcza, uzbrojenie terenów czy praca nad inwestorem są mniej efektowne, trudniejsze i nie dają szybkiego zdjęcia z przecięcia wstęgi. Ale to właśnie one mogłyby mieć większe znaczenie dla przyszłości miasta.

Szansa została zmarnowana. Jeszcze trochę i po tych ulicach nie będzie komu jeździć. Nawet nowe ulice z czasem przestaną być nowe — a bez silniejszej bazy dochodowej nie będzie z czego ich utrzymywać.

Kania nie doczekała się dżdżu.

A Górowo nadal czeka na inwestorów, miejsca pracy i pomysł, który zatrzyma młodych ludzi.

Bardzo proszę o przekazywania dalej tego artykułu.

Wojciech Wolański (Wielki Wu)

25/04/2026

24/04/2026

Zastał miasto zaniedbane, a zostawi zrujnowane. Finansowo.
Deficyt rośnie. Rada milczy o tym, co ważne.

XXIV sesja Rady Miasta Górowo Iławeckie pokazała coś więcej niż tylko kolejną korektę budżetu. Pokazała styl myślenia o finansach miasta: wydatki rosną, deficyt rośnie, Rada Miasta nie prowadzi żadnej realnej debaty. Uchwały przeszły jednogłośnie.

Najważniejsza liczba tej sesji to 150 513 zł. O tyle wzrósł deficyt względem stanu po marcowej sesji XXIII. Po zmianach przyjętych 20 kwietnia ma on wynosić już 672 800 zł. Dla porównania: w budżecie wyjściowym na 2026 rok deficyt wynosił 123 941 zł, a po sesji XXIII wzrósł do 522 287 zł. W sumie oznacza to pogorszenie wyniku budżetu o 548 859 zł względem planu pierwotnego.

Jedynie radny Robert Wiśniowski zabrał głos. Spytał, czy dobrze rozumie, że budżet nie zakładał wcześniej dofinansowania dla straży i że to już druga w tym roku sytuacja, gdy w budżecie pojawia się wydatek wcześniej nieprzewidziany.
Zapytał też wprost: czy miasto będzie musiało zaciągnąć dodatkowy kredyt.

To były pytania rzeczowe. Dobrze, że padły.
Burmistrz odpowiedział „nie do końca" i wyjaśnił, że skarbnik znalazła środki w budżecie. Skarbnik potwierdziła. Prezes OSP tłumaczył, że projekt ma krótki termin realizacji, a po przetargu koszty okazały się wyższe od szacunków — 585 tys. zł zamiast projektowanych 530 tys. zł.

I właśnie tu leży sedno. Była rozmowa o OSP. Nie było rozmowy o budżecie. Nikt nie zapytał, co oznacza fakt, że po dwóch zmianach deficyt urósł z 123 941 zł do 672 800 zł. Nikt nie dociskał, nie żądał wyjaśnień, nie sprawdzał, czy to jeszcze ostrożna polityka finansowa, czy już podejście, że „jakoś to będzie". Nikt nie drążył dalej: skąd konkretnie te środki, co zostało przesunięte, jakie to ma skutki dla reszty budżetu.

A przecież nie chodziło o drobiazg.
Po stronie wydatków wprowadzono 110 513 zł dotacji dla OSP Górowo Iławeckie na modernizację energetyczną budynku oraz 40 tys. zł na zakup przyczepy ciągnikowej dwuosiowej. Po stronie dochodów nie nastąpiła żadna poprawa. Przeciwnie — dochody spadły o 11 948 zł, a wydatki wzrosły o 138 565 zł. To nie jest „porządkowanie planu". To jest dalsze pogarszanie wyniku budżetu.

Pisałem o tym już 11 kwietnia w artykule „A po nas choćby Potop". XXIV sesja dała temu twarde potwierdzenie. Problemem nie jest jedna dotacja dla straży ani jedna przyczepa. Problemem jest kierunek. Górowo coraz wyraźniej idzie w stronę polityki, w której w budżecie pojawiają się kolejne wydatki, a wpływy pozostają bez zmian, w efekcie czego miasto musi zadłużać się coraz bardziej.

To szczególnie niebezpieczne, bo oficjalna wieloletnia prognoza finansowa opiera się na założeniach wyraźnie korzystniejszych niż historyczne doświadczenie. W latach 2010–2025 dochody bieżące rosły realnie średnio o około 1,95% rocznie, podczas gdy urzędowa WPF zakłada ścieżkę bliższą 3% rocznie.

Różnica wydaje się niewielka, ale skutki są olbrzymie. Przy zerowym wzroście dochodów zadłużenie miasta w 2035 roku rośnie do około 18,56 mln zł. Przy scenariuszu -1% — do około 26,84 mln zł.

Dlatego brak szerszej debaty na sesji jest tak niepokojący. Gdy budżet przesuwa się z deficytu 123 tys. do prawie 673 tys. zł, rada nie powinna zachowywać się jak maszynka do głosowania.

Powinna pytać, dociskać, żądać wyjaśnień — nie tylko o jedną inwestycję, ale o cały kurs. Czy kolejne korekty budżetu nie przesuwają nas dalej w stronę scenariusza, przed którym liczby ostrzegają już od jakiegoś czasu?

Sesja XXIV pokazała więc nie tylko zmianę budżetu. Pokazała utrwalenie kierunku: więcej wydatków, większy deficyt, coraz mniej ostrożności. Innymi słowy: „A po nas choćby Potop" przestaje być publicystyczną metaforą. Ten scenariusz zaczyna się realizować.

Nie zadroszczę osobie, która zostanie burmistrzem po Jacku Przemysławie Kostce. Wszystko wskazuje na to, że oddziedziczy po nim miasto z długiem, którego spłata będzie trwała długie lata, o ile będzie w ogóle możliwa.

ps. Proszę o udostępnienianie, dzięki temu artykuły o ważnych sprawach docierają do większego grona czytelników. Zapraszam do polubienia i obserwowania profilu KG.

Wojciech Wolański ( Wielki Wu )

Analiza zmian budżetu językiem prostym:
https://drive.google.com/file/d/18FR59avEg9Z8EsZSXQUOa36MHC3EgCrf/view?usp=sharing

22/04/2026

Gra w ping-ponga trwa nadal

Burmistrz odmówił odpowiedzi na kolejne trzy wnioski. Skierowałem więc odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie.

Moje wnioski są formułowane bardzo precyzyjnie. Pytam wyłącznie o to, czego nie da się znaleźć w publicznie dostępnych dokumentach. Pytam o informacje publiczne, które urząd ma obowiązek udostępniać, bo gwarantuje to ustawa. Te informacje są mi potrzebne do pisania artykułów w KG.

Staram się nie wysyłać więcej niż kilku wniosków miesięcznie. Nie jestem sadystą. Nie mam zamiaru paraliżować pracy ratusza.
W trzech ostatnich miesiącach 2025 roku było ich łącznie osiem.
W styczniu – trzy, w lutym – sześć, w marcu – dziewięć, w kwietniu – osiem.
Przez siedem miesięcy, od października 2025 do kwietnia 2026, wysłałem 34 wnioski, czyli średnio 4,86 wniosku miesięcznie.

Wszystko zaczęło się właściwie od wniosku z 13 lutego 2026 roku dotyczącego tężni. Dzień później wysłałem pytania o wyżywienie dzieci w przedszkolu oraz o recertyfikację Górowa w sieci Cittaslow. I od tego momentu burmistrz jakby się „zawiesił” i robi wszystko, żeby na wnioski nie odpowiadać.

Argumentacja tych odmów jest pełna błędów prawniczych, nielogiczności i ogólników. Jest szablonowa, mechaniczna, sprawia wrażenie pisanej bez większego zrozumienia tematu.

Mam nieodparte wrażenie, że formułuje je ktoś bez elementarnego przygotowania prawniczego. Naprawdę sądzę, że lepsze uzasadnienie napisałby student pierwszego roku prawa. W SKO będą mieli z tego niezły ubaw.

Najbardziej rażące jest jednak coś innego. W uzasadnieniach pojawia się motyw całkowicie pozaprawny: burmistrz sugeruje, że problemem nie jest sam zakres informacji, lecz to, że wnioskodawca wykorzystuje uzyskane dane do krytycznych publikacji.

To oznacza, że odmowa przestaje być decyzją opartą na ustawie, a staje się reakcją na niewygodną kontrolę społeczną i prasową.
Mówiąc wprost: Jacek Przemysław Kostka nie chce, aby patrzeć mu na ręce.

Dlaczego? Bo mogłyby ujrzeć światło dzienne bardzo niewygodne fakty, całkowicie przeczące propagandowej narracji burmistrza. Okazałoby się, że klocki nie pasują do obrazka. Stąd ta nerwowa reakcja włodarza. Wrócę do tego jeszcze na końcu.

Górowo nie jest prywatnym miastem Jacka Przemysława Kostki. Nie jest jego folwarkiem. Każdy mieszkaniec ma prawo wiedzieć, na co wydawana jest każda złotówka. Bo to są pieniądze mieszkańców, pochodzące z ich portfeli, z płaconych podatków.

Burmistrz jest władzą wykonawczą i powinien być kontrolowany przez Radę Miasta. Tymczasem uczynił z niej maszynkę do głosowania. Żadna uchwała nie upadła, większość przechodzi jednomyślnie lub z jednym, dwoma głosami wstrzymującymi.
Radni praktycznie w żaden sposób nie sprawują nad nim realnej kontroli. A przecież burmistrz nie jest nieomylny.

Ping-pong więc trwa nadal. Burmistrz odbija piłeczkę kolejnymi odmowami. Ja odsyłam ją do SKO i do sądu. On liczy na znużenie. Ja liczę na dokumenty. I mam dziwne przeczucie, że na końcu tej partii nie wygra ten, kto napisał więcej odmów, tylko ten, kto miał rację co do jednej podstawowej rzeczy: że publiczne pieniądze nie są prywatną tajemnicą ratusza.

A teraz o tężni słów parę.

Jako dziennikarz mam wielu informatorów. Prawo prasowe chroni ich anonimowość w sposób bardzo mocny. Żaden sąd w tym kraju nie może żądać ode mnie ujawnienia ich tożsamości. Takie jest w Polsce prawo. I dobrze.

Dostałem sygnały, że w górowskiej tężni używano soli drogowej zamiast solanki. Sprawdzić to można bardzo prosto: wystarczy pokazać faktury za zakup solanki w ostatnich latach. Właśnie o to zapytałem w połowie lutego. Do dziś nie dostałem odpowiedzi.

Jeżeli sygnały się potwierdzą, sprawa jest bardzo poważna. Mogłoby to oznaczać realne zagrożenie dla zdrowia osób korzystających z tężni, a wtedy robi się z tego temat nie tylko polityczny, ale i prokuratorski.

Zapytam więc publicznie wprost Jacka Przemysława Kostkę: dlaczego nie chce Pan pokazać tych faktur?

Proszę o udostępnianie tego artykułu. To jest sprawa ważna dla mieszkańców.

17/04/2026

Gra w ping ponga [felieton]

Ile pieniędzy zaplanowano dla Miejskiego Centrum Usług Społecznych? Na co dokładnie? Ile na wynagrodzenia, usługi, zakupy, promocję, zarządzanie. Próbuje się tego dowiedzieć od połowy stycznia, póki co bezskutecznie.

Sprawa jest prosta. Złożyłem wniosek o udostępnienie dokumentacji projektu „Utworzenie Miejskiego Centrum Usług Społecznych w Górowie Iławeckim": wniosku o dofinansowanie, załączników i szczegółowego budżetu. Publiczne pieniądze. Publiczny projekt. Publiczny interes.

Burmistrz odmówił. Argument: ujawnienie dokumentów zaszkodzi przyszłemu przetargowi.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) uznało to za niewystarczające. Uchyliło decyzję. Nakazało ponowne rozpatrzenie. I burmistrz rozpatrzył. Ponownie odmówił. Tym razem argument jest inny. Teraz przeszkodą jest „tajemnica przedsiębiorstwa".

Nie będę Państwa zanudzał szczegółowym opisem, co jest błędne w uzasadnieniu burmistrza. Jest ono pod względem merytorycznym i prawnym wadliwie napisane. Sprawa ponownie trafiła do SKO. Gra w ping ponga trwa nadal.

To nie dotyczy tylko tego wniosku. Aktualnie jest 12 (słownie : dwanaście) spraw w sądzie, bo burmistrz odmawia udzielenia informacji publicznej, do czego zobowiązuje go prawo (ustawa o dostępie do informacji publicznej).

Wszystko to są uniki. Cel jest jeden: znużyć redaktora-hejtera, aby przestał patrzeć władzy na ręcę. Ale ja mam cierpliwość i dużo czasu, a prawo stoi po mojej stronie. Wcześniej czy później burmistrz będzie musiał odpowiedzieć na niewygodne dla niego pytania.

Jacek Przemysław Kostka zapomina, że jest funkcjonariuszem publicznym, zarządzającym instytucją wydającą publiczne, czyli Państwa pieniądze, a prawo nakazuje w tym zakresie pełną jawność. Każda wydana złotówka, każdy związany z tym dokument jest jawny, każdy może o to zapytać, ocenić.

Jacek Przemysław Kostka, niezależnie od oceny moralnej takiego postępowania, zapomina, że jest członkiem Koalicji Obywatelskiej, i takim swoim działaniem naraża na szwank dobre imię swojej partii ( łamie par.7 punkt b statutu KO )

Jacku Przemysławie Kostko – ja wiem, że chciałbyć być jak Hrabia von Schwerin i traktować Górowo jak własne prywatne miasto, ale tak niestety nie jest. Przykro mi. To miasto należy do mieszkańców, którzy mają prawo wiedzieć jak wydajesz ich pieniądze.


Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska Warmińsko-Mazurskie
Jacek Protas - Poseł do Parlamentu Europejskiego

13/04/2026

PSG przeczy burmistrzowi.
Nie było decyzji o sprzedaży muzeum ani „hejtu”, który miał ją wywołać

Podczas XXIII sesji Rady Miasta burmistrz Jacek Kostka mówił, że Polska Spółka Gazownictwa (PSG) miała podjąć decyzję o zbyciu nie tylko budynku administracyjnego, ale również sprzedaży muzeum, a powodem miał być „hejt internetowy” i „bezrozumne pisanie w internetach”. Problem w tym, że oficjalna odpowiedź samej PSG tej wersji wydarzeń nie potwierdza.

Oto wypowiedź burmistrza:

„Zła wiadomość jest taka, że ze względu na hejt internetowy, który wylał się na spółkę, oni podjęli decyzję bardzo niekorzystną dla nas o zbyciu nie tylko budynku administracyjnego, ale sprzedaży muzeum w całkowicie. To taki jest efekt bezrozumnego pisania w internetach. Będę ich przekonywał, że to jest błędna decyzja, dlatego że już podjęliśmy równolegle działania [..] z posłem Januszem Cichoniem, żeby nasze muzeum przejęła fundacja Łukasiewicza, która prowadzi analogiczne muzeum w Warszawie. Te rozmowy są owocne, ale pisanie w internecie czasami przynosi znacznie więcej szkody niż pożytku, bo ta decyzja już na poziomie zarządu krajowego zapadła. No dosyć jasno powiedziałem chyba. Ja myślę, że szczegóły na komisji, ale warto o tym wiedzieć, że jakby działania, które prowadził nasz samorząd, tak jak należy, czasami przez mało rozsądne działania mogą... No to po prostu szkodzi i tyle. Szkodzi naszej społeczności.”
-- koniec cytatu --

Jak już Państwa informowałem, jeszcze tego samego dnia, 27 marca, wysłałem w tej sprawie wniosek z 13 pytaniami. Burmistrz uchylił się od odpowiedzi, więc sprawa została skierowana do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i jest w toku.

Jednocześnie wysłałem podobny wniosek do PSG. Dzisiaj dostałem odpowiedź. Link do wniosku znajduje się na końcu tekstu.

PSG napisała wprost, że w okresie od 1 stycznia 2025 r. do dnia udzielenia odpowiedzi spółka nie podjęła żadnej decyzji dotyczącej sprzedaży, zbycia, przygotowania do sprzedaży ani analizy sprzedaży nieruchomości obejmującej Muzeum Gazownictwa i budynek administracyjny w Górowie Iławeckim.

To jednak nie wszystko.
PSG odniosła się również do kluczowego wątku „hejtu internetowego”.
Spółka wskazała, że skoro nie została podjęta decyzja w sprawie sprzedaży tej nieruchomości, to w posiadanej dokumentacji nie występują informacje, by przyczyną decyzji albo rozważań były publikacje internetowe, prasowe, komentarze, „hejt internetowy” czy reakcje medialne i społeczne. To oznacza, że PSG nie potwierdza nie tylko samej decyzji, ale także całej narracji, jakoby internetowa krytyka miała doprowadzić do utraty muzeum.

Spółka podała również, że nie otrzymała korespondencji w sprawie sprzedaży, zbycia, przejęcia czy udostępnienia tej nieruchomości. Potwierdziła jedynie, że w latach 2009–2021 publikowano ogłoszenia dotyczące sprzedaży budynku administracyjnego, wpłynęła jedna oferta, a przetarg został unieważniony.

To jednak zupełnie co innego niż opisywana przez burmistrza aktualna, „już podjęta” decyzja „na poziomie zarządu krajowego” o sprzedaży muzeum.

Najuczciwiej można to ująć tak: oficjalna odpowiedź PSG stoi w wyraźnej sprzeczności z najważniejszymi tezami wypowiedzi burmistrza. Nie ma potwierdzenia ani dla rzekomej decyzji o sprzedaży muzeum, ani dla opowieści o „hejcie internetowym”, który miał tę decyzję wywołać. Jest za to twarde pismo spółki, które mówi coś dokładnie przeciwnego.

Po tej odpowiedzi pozostaje już tylko jedno proste pytanie:
dlaczego burmistrz powiedział publicznie coś, czego sama PSG dziś nie potwierdza?

Nietrudno się domyślić, że burmistrz, mówiąc o „hejcie internetowym” i „bezrozumnym pisaniu w internetach”, ma na myśli publikacje na Kurierze Górowskim.

Zadam więc publicznie pytanie wprost: dlaczego powiedział Pan publicznie nieprawdę? Czy po to, by uderzyć w niewygodne dla Pana medium, z którym nie potrafi Pan — albo boi się Pan — polemizować na fakty i dokumenty?

I pytanie drugie: czy znajdzie Pan w sobie choć trochę odwagi, by przeprosić za publiczne obciążanie Kuriera Górowskiego odpowiedzialnością za coś, czego sama PSG dziś nie potwierdza?

Link do odpowiedzi PSG:
https://drive.google.com/file/d/1MacfgxOPYXWr3K636E5D6rMZpfVzz9Ss/view?usp=sharing

11/04/2026

A PO NAS CHOĆBY POTOP (ciąg dalszy: Łubudubu łubudubu)

Ostatni miesiąc poświęciłem na tworzenie wielkiego arkusza finansów Górowa. Zbiorcze ujęcie przychodów i rozchodów pozwoliło na ocenę kondycji finansowej miasta w latach 2010–2025 i próbę spojrzenia w przyszłość.

Przyszłość finansów miasta określa tak zwana Wieloletnia Prognoza Finansowa (WPF). Pani skarbnik Jarmoluk przedstawia Radzie Miasta WPF za każdym razem, kiedy rada ma uchwalić budżet na nowy rok lub dokonuje się w nim zmian.

Ratuszowa WPF jest więcej niż optymistyczna. Według niej czeka nas miodem i mlekiem płynąca przyszłość. Burmistrz — nie mogę sobie odmówić cytatu: „[…] Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie — to wilki!" — jest rozanielony, a smutni panowie i panie z RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa) nie czepiają się. Radni, dla których budżet i WPF to więcej niż czarna magia, ten najważniejszy dokument uchwalają bez pochylenia się nad nim.

Jestem programistą, współtwórcą systemów księgowych.
Nieskromnie powiem, że znam się na czarnej magii budżetowej, uwielbiam tworzenie zaawansowanych arkuszy finansowych. Wspomagają mnie trzy piekielnie inteligentne asystentki. Postawiłem więc sobie wielkie wyzwanie — stworzyć realistyczną WPF.

Powstał model finansowy: czarna skrzynka z trzema lampkami (zielona/pomarańczowa/czerwona) i czterema gałkami. Główna gałka to „wzrost/spadek dochodów bieżących rok do roku" — czyli łopatologicznie: ile zarabiać będziemy więcej albo mniej w kolejnych latach.

Ratusz założył skrajnie optymistyczną wersję: 3% wzrostu dochodów bieżących. Ja zaś ustawiłem wartości od +2 do -3%. Moje asystentki twierdzą, iż najbardziej realistyczny jest wariant -1% — biorąc pod uwagę zatrważające dane statystyczne z GUS o przyspieszonym wyludnianiu się i starzeniu miasta. Pozostałe gałki, związane z wydatkami, ustawiłem tak samo jak ratuszowi optymiści.

I cóż się okazało? Siedzicie? To usiądźcie najpierw, zróbcie parę głębszych oddechów. Gotowi?

Dla wzrostu +1–2% miasto bardzo powoli wychodzi z długów. Wyjdzie z nich około 2036/37.
Dla wzrostu 0% — miasto wpadło w spiralę zadłużenia: 11,3 mln w 2026 → 18,5 mln w 2035.
Dla spadku -1% — jeszcze głębsza spirala: 11,3 mln w 2026 → 26,8 mln w 2035.
Dla spadku -2% — totalna czarna dziura: 11,3 mln w 2026 → 34,6 mln w 2035.
Dla spadku -3% — Górowo zostaje zlikwidowane: 11,3 mln w 2026 → 41,8 mln w 2035.

Bardzo niewesoła przyszłość czeka Górowo.

Ma to się w mojej ocenie nijak do ostatniego wywiadu burmistrza Kostki w Nowinach Północnych bez fikcji. Ale nie chcąc być znowu uznanym za hejtera-fatalistę, postanowiłem poprosić o sporządzenie raportu moje asystentki. Nie narzucałem im wniosków. Miały się oprzeć na danych liczbowych. Nie da się zmusić AI do bycia hejterem.

Link do raportu w postaci pdf na końcu artykułu.

Jaki wnioski wynikają z raportu?

Kondycja finansowa Górowa jest słaba. Miasto się wyludnia, starzeje i żyje głównie z kroplówki — transferów zewnętrznych, nad którymi nie ma żadnej kontroli. Udział PIT, CIT i opłat lokalnych jest niewielki. Z biegiem lat — przy obecnych trendach demograficznych — będzie maleć.

Miasto zdążyło się już mocno zadłużyć na inwestycje Polskiego Ładu w latach 2022–2025. I myśli o kolejnych.

Tymczasem oficjalna WPF zakłada wzrost dochodów bieżących o 3% rocznie. W rzeczywistości, w latach 2010–2025, dochody bieżące rosły średnio o 1,95% rocznie. Różnica wydaje się nieduża. Skutki — wedle modelu — są dramatyczne.

Już przy zerowym wzroście miasto wpada w spiralę zadłużenia.
Można powiedzieć, że statek płynie na granicy bezpiecznego kursu. Kadłub nieszczelny, silnik rzęzi — a kapitan krzyczy: pełna para w tłoki. Inwestycje z Polskiego Ładu to była góra lodowa, w którą miasto uderzyło. Nie zatonęło. Ale ledwo trzyma się na powierzchni. Ma wielkie szanse nie dopłynąć do następnej, zatonie samo.

Myślenie, że tym statkiem można pruć dalej — beztrosko, inwestycja za inwestycją — jest hurraoptymizmem nieuzasadnionym żadną liczbą.

Jeżeli kapitan sam tego nie widzi: jeśli zamiast ciąć koszty, wzmacniać dochody własne, szukać inwestorów i rozwijać turystykę — zamiast tego krzyczy o sukcesach i planuje kolejne projekty — to obowiązkiem załogi i pasażerów jest zapytać głośno: czy nie pora wsadzić kapitana w szalupę a samemu przystąpić do łatania łajby?

Bo statek jest nasz, nie jego!

=== Raport scenariuszowy — finanse Miasta Górowo Iławeckie. Streszczenie. ===

Górowo Iławeckie jest jednostką wyludniającą się, starzejącą i silnie zależną od transferów zewnętrznych. W latach 2000–2024 miasto straciło 1 136 mieszkańców — spadek o 24,1%. Liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszyła się o 885, czyli o 27,5%.

Baza gospodarcza jest słaba: liczba firm stagnuje od 2020 roku, brak silnych płatników CIT, brak zarejestrowanej bazy noclegowej. Dochody własne — z PIT, CIT i opłat lokalnych — stanowią zwykle od 9 do 14% dochodów bieżących. Resztę zapewniają transfery zewnętrzne.

W tej strukturze miasto realizowało w latach 2010–2025 realny wzrost dochodów bieżących średnio o około 1,95% rocznie. Oficjalna WPF zakłada ścieżkę bliższą 3% rocznie — korzystniejszą niż całe udokumentowane doświadczenie finansowe miasta.

Analiza scenariuszowa pokazuje, że model jest wyjątkowo wrażliwy na odchylenia dochodowe. Już przy zerowym wzroście dochodów bieżących zadłużenie rośnie do około 18,6 mln zł w 2035 r. Przy scenariuszu -1% — uznanym za najbardziej prawdopodobny wobec danych demograficznych — zadłużenie sięga 26,8 mln zł. Jedynie przy scenariuszu +3% miasto schodzi z długu do zera, zgodnie z logiką urzędowej WPF.

Wniosek jest jeden: Górowo Iławeckie nie znajduje się w strefie komfortu. Jest na granicy bezpiecznej trajektorii. Przy korzystnej ścieżce dochodowej — dług maleje. Przy każdej innej — szybko narasta.

Oto pełna wersja w PDF:
https://drive.google.com/file/d/1spZgMbnu7iDGx7C4M5NZy80TJz_tgFBZ/view?usp=sharing

Adres

Górowo Iławeckie
Gorowo Iławeckie
11-220

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miasto Górowo Iławeckie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Miasto Górowo Iławeckie:

Udostępnij