02/06/2026
Z małym opóźnieniem, ale już zdajemy swoją relację z dwóch ostatnich dni festiwalu.
W piątek, czyli piąty dzień True Tone Festival na scenie i w powietrzu zapanowała mistyczna atmosfera, a to za sprawą zarówno Nene Heroine, jak i Earth and Bones. Gdański kwartet jest już prawdziwą gwiazdą w Polsce. Pracowali na to od pierwszego albumu Total Panorama, a tak naprawdę pracowali na to już wcześniej, grając w takich projektach jak chociażby Algorhythm. Na czwartym albumie muzycy zbliżają się bardzo do matki natury, żywiołów i symboliki, zarówno w muzyce, jak i swoim wyglądzie. Wciąż słychać, że wyrastają z jazzu i post rocka, dubowego tempa, gdzieś pomiędzy mrokiem, melodią a ścieżką dźwiękową. Publiczność oszalała ze szczęścia, tak długich braw nikt nie dostał, muzycy musieli zaczynać kolejny utwór, bo nie wiadomo czy kiedykolwiek by się skończył aplauz.
Kiedy na scenie pojawił się Idris Rahman i Liran Donin z Earth and Bones część z nas wiedziała czego można się spodziewać po członkach grupy Ill Considered. To był jedyny w pełni improwizowany koncert, szamański, czerpiący z spiritual jazzu i muzyki świata, a afrobeatowe riffy tym razem wygrane zostały na kontrabasie. Styl Idrisa jest gdzieś pomiędzy free, melodią i długimi, mocnymi zadęciami, jakby chciał wywołać tornado. Idris od zawsze wykorzystuje akustykę sali, a w Ruinach Teatru Victoria miał z czego korzystać. Od klarnetu, przez flety i saksofon, po misy, szejkery, grzechotki, aż po śpiew. Przez pół godziny słuchaliśmy duetu kontrabasu z dęciakami, aż w końcu na scenie pojawił się Marcin Rak, perkusista EABS, Błoto i Zimy Stulecia. Nigdy wcześniej z sobą nie grali i jak sam Marcin przyznał, dzięki organizatorom TT został wyciągnięty ze strefy komfortu, bo grał tak po raz pierwszy, zawsze miał jakąś próbę, ustalony był jakiś temat, tym razem stuprocentowe impro. Czy dało się to odczuć, absolutnie nie, perkusista ani na chwilę nie próbował przejmować kontroli, był czujny i słuchał swoich londyńskich kompanów. Muzyka wibrowała, przelewała się, pulsowała jakby miała się unieść wraz z tornadem, które na początku wywołał Rahman. Nie wiem jak Wy, ale my szukamy w muzyce transu i tutaj dostaliśmy go w odpowiednio dużej porcji.
True Tone Festival jest napędzany przez TAURON Gliwicka Energia Kultury. Gliwice