01/10/2025
🕚 Start już za niecałe 3 dni, w sobotę o 11.00!
⛵ Kto w tym roku zdobędzie piękne statuetki własnoręcznie przygotowane przez komandora regat Tomasz Pisulla? Kto "zerwie wstęgę", a kto przypłynie ostatni?
❗Na Błęktinej Wstędze po prostu trzeba być i poczuć tę atmosferę❗
🌊Historycznie to zawsze było wydarzenie sezonu dla całego środowiska żeglarskiego. Startowały jachty z Pucka, Gdańska i oczywiście z Gdyni.
Trasa pierwszej „Błękitnej Wstęgi” była nieco dłuższa od dzisiejszej. Start z redy basenu żeglarskiego, zawsze na Sopot. Boję zwrotną przy molu mijali lewą burtą , dalej w kierunku Gdańska. W rejonie toru podejściowego do portu zwrot na Hel, kolejny zwrot i powrót do Gdyni.
„Najbardziej efektowny był finisz” – wspominał Gerard Błaszkiewicz – „na środku wejścia południowego do portu, jakby na przedłużeniu Skweru Kościuszki, stała boja. Jachty wchodziły prawą stroną kanału, na środku Basenu Prezydenta, mniej więcej na wysokości miejsca postoju „Daru Pomorza” kolejna boja. Trzeba ją było minąć lewą burtą, zwrot o 180 stopni i powrót do wyjścia południowego. Między boją a brzegiem, tam gdzie dziś stoi wieżyczka Informacji Turystycznej rozpięta była błękitna wstęga. Pierwszy jacht zrywał wstęgę, jak na bieżni, i wygrywał. To były emocje!”
Wszystko działo się na oczach tłumów zgromadzonych na Skwerze. To był prawdziwy popis sprawności w manewrowaniu. Jachty wchodziły na pełnym wietrze, pracowita halsówka na kanale i później na basenie, wyjście na boje, zwrot i powrót pod wiatr. Wyłącznie na żaglach. Na Skwerze Kościuszki specjalnie instalowano na te regaty nagłośnienie i spiker komentował wszystko co działo się na trasie i samą walkę na finiszu.
Więcej historii i lista startowa na stronie blekitnawstega kropka pl!