05/05/2026
Pamiętajcie to zastrzyk energii, którą otrzymuje od Was seria TLWOD pozwala wciąż wydobyć kolejne słowa śmierci. Do zbliżającej się edycji pozostał praktycznie równy miesiąc. Czerwcowe ostatnie tchnienie to będzie oddech niezwykle ciężki i wyjątkowo „pięknie śmierdzący”.
Najbliższe spotkanie to edycja ze wszech miar wyjątkowa, z składem, który gwarantuje niesamowity wieczór. Wieczór pełen postaci z czasów gdy scena raczkowała i zaczynała budować swą wielkość jak i młodej krwi, która bezpardonowo wdziera się na sam jej szczyt.
Christ Agony – nazwa, która towarzyszy mi od praktycznie początków przygody z undergroundem, gdy po poznaniu pierwszych heavy metalowych kapel mój apetyt na „mocniej, szybciej, głośniej” był wciąż nienasycony. Ekipa Cezara zaczynała dokładnie w 1990 czyli tak jak seria TLWOD. Pierwsze uderzenia to flagowe dla sceny dwie taśmy demo, następnie przyszła chwila aby ukazał się debiut album jeszcze bardziej potwierdzający wielkość i wyjątkowość muzyki tworzonej przez CHRIST AGONY.
Tu pozwolę sobie na małe osobiste wspomnienie tych czasów. Doskonale pamiętam kilka występów ekipy z Morąga, ale S’THRASH’YDŁO 92 i występ na ciechanowskim zamku CHRIST AGONY to była wielka chwila. Pod sceną mocno się zagotowało, serio tak konkretnie, wściekły koncert i okrzyk pomiędzy utworami prosto z publiki o cover Sarcofago, niestety Cezar z uśmiechem odparł iż nie mają go jeszcze w całości opanowanego i zagrali swój set dalej. Ehhh to była świetna chwila, na którą warto było uciec, pomimo późniejszych konsekwencji, z jednostki wojskowej. W tym czasie niestety odbywałem swoją służbę co nie przeszkodziło mi stawić się w Ciechanowie na chyba najlepszej w tamtych latach imprezie cyklicznej.
Kolejne albumy Act II oraz III to była wręcz lawa, która paliła i zostawiła wszystko w zgliszczach. To były dosłownie hymny tamtych czasów na stałe zapisane w metalowych sercach. Następne lata to sporo zawirowań z składem, wytwórniami oraz nazwą. Wszystko to średnio odbiło się na poziomie kolejnych wydawnictw, które niekiedy przechodziły mało zauważone, choć wśród nich są też bardzo dobre pozycje. Ale to zostawmy na inny czas i temat osobom, które żywią się takimi aferkami.
Obecnie grupa współpracuje z Deformeathing Production gdzie po dziewięciu latach ciszy nazwy CHRIST AGONY ukazał się kolejny, dziewiąty już album grupy „Anthems”. Płyta ponownie pokazała, że grupa potrafi wciąż wypluć album bardzo dobry, wciągający i na długo goszczący w odtwarzaczach.
Yfel1710 – olsztyński skład osadzony w czarnych dźwiękach. W składzie zero przypadkowych osób, sami sceniczni wojownicy. Trzy albumy, dwa splity a wszystko podparte szczerym i konsekwentnym podejściem do tematu. Grupa zawsze kroczy swoją, indywidualną ścieżką nie zważając na chwilowe mody i wszelkie konwenanse muzyczne. Każdy materiał YFEL1710 to akt tyrańskiego wręcz, maniakalny i obsesyjny black metalu. Wszystko w tekstowej otoczce zaczerpniętej z lokalnych opowieści z dreszczykiem, ale nie tylko. Jest mrocznie a zarazem zajmująco.
Ostatni materiał „Black Metal Gnosis” wydany przez SOCIETAS to krążek pełen wrogości, wstrętu, wzgardy i zdecydowanie zajmujący wysokie miejsce wśród zeszłorocznych wydawnictw oblanych diabelskim czarnym złem.
Toughness – młody ale doświadczony już skład z Puław pełen death metalowej mocy, dynamiki i techniki. Grupa wydaje swoje materiały w Godz Ov War Productions. Tłuste, poplątane i ciężkie riffy kojarzące się z dokonaniami Demilich i wielkich w śmierć metalu to ich styl. Oczywiście wszystko oparte o swoje autorskie pomysły bardzo świeże i pełne polotu. W ich muzyce ciągle coś się dzieje, jest wręcz finezyjnie i to na na każdym instrumencie. Wokalowo także bardzo imponująco i do tego bardzo nisko. A lekka zmiana na ostatnim wydawnictwie na bardziej czytelny wokal dodała jeszcze bardziej technicznej mocy. Tekstowo wszystko orbituje wokół starożytnych mitologii, odległych niekiedy zatraconych światów po abstrakcyjne wyobrażenia.
BuddaH_official – bydgosko/gdańska grupa z rejonów śmierć metalu. Jako lokalny szalikowiec grup z mojego miasta już raz BUDDAH gościł na serii. Od tego czasu sporo zmieniło się w zespole. Powiem szczerze, jakoś mi nigdy ich niezdecydowany i nieustabilizowany styl specjalnie nie odpowiadał, i ciężko było mi ich muzę pojąć całkowicie. Mijał czas zespół nabierał doświadczenia, myślę iż wydoroślał i mocniej stanął na nogach, wydaje się iż po prostu wreszcie sprecyzował mocniej swój styl. Po długim czasie wydali swego pełniaka w Godz Ov War Productions z świetną okładką autorstwa wokalisty zespołu. I właśnie to wydawnictwo i to nie od początku, lecz po kilku odsłuchach zmienia wiele w moim odbiorze ich muzyki. Z pewnością nie jest to krążek, który nie może wyjść z odtwarzacza, ale co jakiś czas ląduje w nim na odsłuch. Granie jest pomysłowe, świeże i z polotem. Moim zdecydowanym faworytem jest zamykający album praktycznie siedmio minutowy strzał przywołujący wszystko to za co kocham techniczny death metal. A to „akustyczne zwolnienie” to absolutna topka.
Zaznaczajcie swój udział, zapraszajcie, rozsyłajcie info dalej:
🎤 THE LAST WORDS OF DEATH ###VI - CHRIST AGONY / YFEL1710 / TOUGHNESS / BUDDAH 🎤
UNDERGROUND FOREVER !!!
Grafika: Phantom Design