13/08/2026
🏁 16 KJS BGM SPORT za nami! 🏁
Bywają imprezy, z których wraca się z pucharem 🏆, bywają takie, z których wraca się ze zdjęciami 📸, a są też takie, z których wraca się z głową pełną wspomnień. Pojechany Zlot i 16 KJS BGM Sport zdecydowanie należą do tej ostatniej kategorii. ❤️
Ta edycja była wyjątkowa, stanowiła bowiem część Pojechanego Zlotu, który już po raz drugi odbył się w Sieniawce nad Stawem Trzcinowym. W bardzo malowniczym miejscu przez trzy dni celebrowaliśmy miłość do motoryzacji we wszystkich jej odmianach. 🚗💨 Były klasyki, tuning, autorskie projekty, motorsport i pojazdy wyczynowe. Odbywały się konkursy i zabawy, działały liczne stoiska oferujące między innymi lokalne wyroby i modele pojazdów, nie zabrakło strefy RC oraz atrakcji dla najmłodszych.
🔥 Super klimat, super atmosfera, piękne auta i przesympatyczni uczestnicy. Dla nas jednak ukoronowaniem weekendu był KJS, w którym do rywalizacji stanęli zarówno doświadczeni zawodnicy w oklatkowanych rajdówkach, jak i amatorzy w swoich codziennych samochodach. Walka rozegrała się na ośmiu próbach o bardzo przyjemnym przebiegu i dostarczyła dokładnie tego, czego oczekujemy od takich imprez: emocji, rywalizacji i dobrej zabawy. 💪
🌟 Jeśli jednak ktoś w klasie Junior szczególnie przykuwał uwagę, to był nim Igor Balant. Owszem, miał do dyspozycji mocne auto, ale sam samochód jeszcze nigdy nikogo nie zawiózł na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Patrząc na to, jak świadomie prowadzi Clio, jak pracuje kierownicą i jak dobrze panuje nad emocjami, trudno nie odnieść wrażenia, że mówimy o bardzo młodym zawodniku z naprawdę dużym potencjałem. Wraz z Piotrem Sieliło wywalczył zwycięstwo wśród Juniorów 🥇, ale piątka w generalce to już jest deptanie po piętach najlepszym wśród „seniorów” 😊
👨👦 Na podium stanęły też dwa rodzinne duety. Nikodem i Szymon Jaworscy w Citroenie C2 oraz Piotrek i Michał Parzychowie w Seicento pokazali, że rodzinne ściganie może być nie tylko świetną zabawą, ale też całkiem skutecznym sposobem na szybkie czasy.
I właśnie ten rodzinny motyw był w Juniorach widoczny wyjątkowo mocno. ❤️ Obok załóg walczących o podium mieliśmy przecież Kamińskich, Matylów czy kolejne duety, w których doświadczenie spotykało się z młodością na dwóch fotelach tego samego samochodu. Szczególnie Dawid i Mirosław Kamińscy zasłużyli na wyróżnienie, bo przez cały dzień jechali na tyle szybko, że zakończyli zawody tuż za pierwszą dziesiątką klasyfikacji generalnej, jednocześnie zajmując drugie miejsce wśród Juniorów. 🥈
Warto też wspomnieć Fabiana Kornela z Jakubem Adamowem oraz Błażeja Mazura z Jakubem Turbiakiem. Może tym razem nie walczyli o najwyższe stopnie podium, ale pokazali równą, rozsądną jazdę i dokładnie taki sportowy upór 💪, od którego zaczyna się budowanie rajdowego doświadczenia.
A przecież klasa Junior była dopiero początkiem. 🏎️ Już w kolejnej klasie, niemal w całości opanowanej przez Fiaty Seicento, ponownie błysnął Patryk Libera z Piotrkiem Nierychłym. Ich jazda od kilku edycji robi podobne wrażenie: dużo tempa, pełna kontrola nad samochodem i tor jazdy pozbawiony jakichkolwiek zbędnych ruchów. Szybko, skutecznie, ale jednocześnie z widoczną przyjemnością z jazdy. Za nimi znaleźli się między innymi rodzinna ekipa Wypychów oraz Szymon Nowrot z Oliwią na prawym fotelu, po raz kolejny pokazując, jak często motorsport staje się pretekstem do wspólnego spędzania czasu.
💨 Klasa do 1400 ccm była z kolei prawdziwym przeglądem różnych marek, stylów jazdy i charakterów. Marcin Jaśnikowski z Dariuszem Ciupą w czarnym Citroenie dosłownie latali po trasie, wzniecając tumany kurzu i zapisując na swoim koncie najlepszy czas w klasie. Krzysztof Frydrych i Łukasz Polakowski w pięknym Colcie pokazali tempo, które dało im doskonałe drugie miejsce. Z kolei Wiktor Smoliński w Fieście wielokrotnie balansował gdzieś pomiędzy końcem przyczepności, końcem drogi i początkiem linii drzew 😅, ale najwyraźniej wiedział, co robi, bo trzecie miejsce nie wzięło się znikąd.
🇫🇷⚔️🇯🇵 W klasie do 1600 ccm oglądaliśmy pojedynek Francji z Japonią, z delikatnym polsko-koreańskim akcentem. Mariusz Koziarski i Paweł Bereziuk dobrze wykorzystywali potencjał Hondy Civic, momentami popełniając drobne błędy, ale równie często imponując bardzo czystą jazdą. Leszek i Antonina Borowiec w srebrnym Citroenie C2 nie pozwalali im ani na chwilę odetchnąć, a Paweł Sandrowicz z Konradem Dudkiewiczem wyjeździli podium w charakterystycznym dla siebie, nieco nonszalanckim stylu. 😎
Klasa do 2000 ccm okazała się chyba najbardziej różnorodna. Była czerwona Fiesta, więc z definicji szybka 🔴💨, był waleczny Mini Cooper, była wesoła MX-5, było też Subaru w kombi, które może nie należało do najszybszych samochodów dnia, ale z pewnością należało do najbardziej zauważalnych. Tańczyło od zakrętu do zakrętu, ratowało się w spektakularnym stylu i skutecznie przyciągało wzrok kibiców barwą i werwą. Klasa 6 była wyjątkowo bezwzględna dla szykan, bo pachołki regularnie padały ofiarą zarówno zawodników z czoła, jak i końca stawki. 😄
🔥 Klasa 2WD Open to już prawdziwy spektakl jazdy bokiem. Dominacja BMW E46 i E36 sprawiała, że przejazdy zawodników trafiały prosto do serc miłośników efektownych uślizgów. Nawroty, ronda i wszystkie miejsca, w których można było połączyć widowisko z prędkością, stawały się sceną dla naprawdę pięknych przejazdów. Kamil Mleczko z Olą Tkaczyk po raz kolejny pokazali, że można być jednocześnie szybkim i efektownym. Adrian Kumorek z Damianem Kujawskim również zachwycali stylem, ale wygląda na to, że tym razem sporą część uwagi kibiców i mediów skradli Patryk Rżany z Pawłem Sobolem. 📸
💪 Klasy najmocniejszych samochodów tradycyjnie dostarczyły tego, na co wszyscy czekali. Pięknie wyglądało Renault Clio Marcina Kasperczyka i Jarosława Kaszanego, które momentami sprawiało wrażenie, jakby prawa fizyki traktowało wyłącznie jako luźną sugestię. 😎 Subaru zachwycały charakterystycznym brzmieniem i skutecznością, a ich przejazdy przyciągały uwagę kibiców wszędzie tam, gdzie tylko dało się stanąć przy trasie. Piękna klasyka. ❤️
🐺 Ale jeśli ktoś miał tego dnia wyglądać jak drapieżnik, który wyszedł tylko po swoje, to był nim Jarek Sławek w Toyocie GR Yaris. Bez zbędnych gestów, bez wielkiego teatru, za to z niesamowitą skutecznością. Szybko, pewnie i bez pozostawiania rywalom większych złudzeń. Subaru zachwycały, Clio latało, BMW tańczyły bokami, ale ostatecznie pojawił się GR Yaris i zrobił to, co drapieżniki robią najlepiej. Po prostu poszedł po swoje.🏆
❤️ I chyba właśnie za to lubimy takie imprezy. Za rywalizację, która nie odbiera radości z jazdy. Za zawodników, którzy potrafią walczyć o setne sekundy, a chwilę później wspólnie rozmawiać przy samochodach. Za rodziny, które ścigają się razem. Za ludzi, którzy przyjechali po puchary 🏆, i za tych, którzy przyjechali po wspomnienia. Patrząc na to, co działo się przez cały weekend w Sieniawce, można mieć pewność, że jednych i drugich nie brakowało.
👉 Za rok nie może zabraknąć i Was! 🔥
🏁 A już niebawem kolejna runda BGM Wyścigów Górskich – 23.08.2026 widzimy się w Złotym Stoku! 🚗💨
(a przynajmniej taką mamy nadzieję).
📝 GratoWiedźma fot. zawodników oraz RobSon Photography
Kalendarz-motoryzacyjny.pl
Met-Bud, hurtownia śrub, wypożyczalnia elektronarzędzi, Dzierżoniów
FitPoint - Gym & Fitness - Bielawa
Pojechany Zlot