28/02/2018
Beznadziejna walka z regularnymi wojskami rosyjskimi, liczne egzekucje na stokach warszawskiej Cytadeli, zsyłki na Sybir – tak wyglądało tragiczne w skutkach powstanie styczniowe, które przedwcześnie wybuchło w Królestwie Polskim w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku.
Przegrana Rosji w Wojnie Krymskiej rozbudziła nadzieje społeczeństwa polskiego na reformy łagodzące rosyjskie rządy w Królestwie Polskim. Wyraźnie zarysowywały się stronnictwa polityczne optujące za przywróceniem porządku sprzed 1830 roku (konserwatyści, „biali”) oraz domagające się demokratyzacji stosunków społecznych, a także pełnej niepodległości („czerwoni”). Kością niezgody pomiędzy frakcjami pozostawał problem uwłaszczenia chłopów – ziemiaństwo godziło się na likwidację pańszczyzny i przekazanie gruntów za odszkodowaniem, „czerwoni” nie chcieli godzić się na jakiekolwiek warunki.
Rozpoczęły się patriotyczne manifestacje, krwawo tłumione przez Rosjan. W 1860 roku zmarła Katarzyna Sowińska, wdowa po bohaterze powstania listopadowego, a jej pogrzeb przeobraził się w olbrzymią patriotyczną manifestację. W rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską, 25 lutego 1861 roku wojsko rozpędziło pokojowy marsz, zabijając 5 jego uczestników. 8 kwietnia 1861 roku podczas demonstracji w Warszawie zginęło 200 manifestantów, a 500 zostało rannych. Wprowadzono w mieście stan wojenny, a warszawiacy, rzekomo na prośbę arcybiskupa przywdziali żałobę narodową. Kobiety i mężczyźni manifestacyjnie ubierali się na czarno, co także spotkało się z represjami ze strony carskich służb. Czarne suknie były wręcz rozrywane przez rosyjskich agentów, co zmuszało kobiety do malowania atramentem czarnych pasów na szyi i rękach, co nazywano „żałobą nie do zrzucenia”. Ta nie obowiązywała w święta, w tym narodowe, czego przykładem była rocznica Konstytucji 3 maja. W pewnym momencie carski namiestnik Fiodor Berg wydał nawet ukaz, który precyzował, co wolno, a czego nie wolność publicznie nosić!
Atmosfera sprzyjała konspiracyjnym metodom przeciwstawiania się carowi i przygotowaniom do powstania, które wybuchło wskutek branki do wojska rosyjskiego zarządzonej przez namiestnika rządu Aleksandra Wielopolskiego w celu niedopuszczenia do rozpoczęcia powstania. Zwane następnie styczniowym, diametralnie różniło się od zrywu sprzed 30 lat, które wówczas stanowiło wojnę między równorzędnymi przeciwnikami. W powstaniu styczniowym od początku walka przybrała formę partyzantki, która trwała przeszło rok i w czasie której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek z Rosjanami. W czasie powstania poważnie nawiązywano do idei Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a nawet Trojga Narodów. Walki toczyły się nie tylko w Kongresówce i na Litwie, ale także na odległych terytoriach przedrozbiorowej Polski. Konspiracyjny rząd wprowadził nawet herb przyszłego państwa składający się z Orła, Pogoni oraz symbolizującego Rusinów św. Michała Archanioła. Jednocześnie porażka powstania stanowiła punkt zwrotny w relacjach z Litwinami, z którymi nasze drogi definitywnie się rozeszły.
Ostatni aktywny powstaniec – ks. Stanisław Brzóska – został schwytany i stracony na początku 1865 roku.
W tym ogromie politycznych i militarnych zmagań nikła jednak postać kobiety i Polki. Oczywiście nie brakło w postaniu godnych następczyń Emilii Plater, jak choćby Maria Piotrowiczowa i adiutantka gen. Mariana Langiewicza Anna Henryka Pustowójtówna, ale wojna jako taka jak zwykle zresztą zabierała kobietom ich mężów, ojców, braci i synów. Żałoba traciła manifestacyjny wymiar polityczny, a przesiąkała żywymi łzami.
Sesja zdjęciowa została zrealizowana dzięki uprzejmości Muzeum Archeologiczne w Krakowie - oddział w Nowej Hucie.
Za współpracę i udział w projekcie
serdecznie dziękujemy Małogoski Oddział Powstańczy 1863 r Klub Historyczny D K Małogoszcz
Zdjęcia wykonali JJ's Reenacting Photography oraz Paulina Kowalczyk.