01/05/2024
MECZ
W dniu wczorajszym otworzyłem wraz ze swoją rodziną sezon żużlowy. Poszedłem na ulubiony tor przy ul. 6 Sierpnia w Łodzi i ujrzałem najpiękniejszą porażkę swojej drużyny. Nie jestem trenerem żużla, ale od ponad 15 lat zajmuję się treningami i testami psychomotorycznymi żużlowców. Znam się po imieniu z wieloma zawodnikami i trenerami, lubimy się.
Chciałbym w kilku zdaniach ocenić sytuację, którą miałem przyjemność obserwować osobiście na najładniejszym stadionie do żużla w Polsce.
A mianowicie, zaobserwowałem że do darmowej pomocy Orłowi Łódź w parku maszyn służył, nie kto inny jak towarzyszący zawodnikowi z USA, były, wielokrotny mistrz świata G.Hancock. Mało kto pytał o dobre rady "jankesa", jednym z niewielu okazał się M.Bartkowiak. Po rozmowie notował dobre występy, chociaż w najważniejszym popełnił błąd i zamiast 5-1 zrobiło się 3-3. Pytanie brzmi: czy team Orła Łódź słabo zna język angielski? A może duma i średnia punktowa nie pozwalała na bezpośrednie porady mistrza świata na żużlu.?
Zauważyłem ponadto, że prezes klubu miał rację. W dniu poprzedzającym zawody na stadionie było jak przed mszą w Licheniu. Cisza i spokój. Warunki pogodowe były wręcz identyczne jak w dniu meczowym a tor zapewne zrobił się już skamieniały na beton. Rzeczywiście przydałoby się odjechać kilka kółek i ustawić silniki, poćwiczyć starty.
Orzeł ma trenera od psychomotoryki, który przejął zajęcia z zawodnikami po okresie współpracy ze mną. Nie tęsknię, ale naprawdę nie wiem za co jest wynagradzany. Jego rola w parkingu sprowadza się do towarzystwa. Natomiast trening przed sezonem niewiele wniósł do drużyny. Żużel to sport indywidualny, oparty o szybkość. Żużlowiec to sprinter na motorze a jego możliwości psychomotoryczne uzależnione są od ukształtowania cech koordynacyjnych. Co robili w okresie przygotowawczym ? Jakie są ich osiągnięcia? Czy znamy ich potencjał w odniesieniu do czasu reakcji?
No i na koniec, należy zauważyć że nasz były trener, który należy do ścisłej czołówki trenerów żużlowych w Polsce w dniu wczorajszym przyjechał do Łodzi i wygrał. Adam Skórnicki to Mistrz Polski na żużlu, wielka klasa. Poprowadził drużynę do zwycięstwa, bo zna łódzki tor, potrafi dobrze ocenić sytuację i wspiera słabszych by byli lepszymi, co widzimy na przykładzie M.Dula i S.Szlauderbacha.
Szkoda straconych punktów. Klub w Łodzi nie powinien schylać głowy ale zakasać rękawy. Majówkę powinni poświęcić na trening i analizę porażki. Trzeba wyciągnąć wnioski. Prezes za osiem biletów na ten sezon wydał 3,5 mln zł a w odezwie od fanów otrzymał obelgi i prośby o rezygnację. Na żużlu nie jeździ prezes, a nikt z nas nie jest nieomylny.
Hej!hej! Orzeł Łódź!