01/08/2017
Czy widzieliście to?
Warto poczytać, warto mieć blisko serca Helenkę. Choć szczerze wam powiem, że dopiero będąc tu, widząc jej pracę jaką włożyła, dopiero teraz stała się mi naprawdę szczególnie bliska. Po prostu miłość, nic więcej. A i to tylko czerpiąc z Bożej Miłości. Czy to nie proste? Potrzeba modlitwy o prostotę i miłość. Dla nas wszytskich.
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,31082,helena-byla-i-jest-dla-nas-wzorem-polskie-wolontariuszki-ponownie-ruszaja-do-boliwii.html
To my: Aneta i Arleta, wolontariuszki Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego "Młodzi Światu". Już w lipcu wyjeżdżamy na rok do Boliwii, aby pracować w domu dziecka w Tupizie. W sercach misyjny zapał a w głowach miliony pomysłów i rzeczy do zrobienia. Poznajcie nas bliżej śledząc naszą stronę regularnie!
Co dwie blondyki będą robić na końcu świata? W sumie to nic nadzwyczajnego :) Zamieszkamy w domu dziecka, który prowadzą siostry Służebniczki Dębickie i będziemy pomagać w codziennych obowiązkach. Naszym głównym zadaniem będzie opieka nad dziećmi, czyli odprowadzanie ich do szkoły, odrabianie pracy domowej, organizowanie czasu wolnego, prowadzenie warsztatów i zajęć ogólno rozwojowych. Jednak przede wszystkim to po prostu życie razem z nimi: poranne dzień dobry, wspólne posiłki, przytulanie, czesanie włosów, dbanie o mycie zębów, książka i buziak na dobranoc. Czyli to co zwykle robią rodzice lub starsze rodzeństwo.
"MISJA TO DZIEŁO WIELU"
Kiedyś usłyszałyśmy to hasło od Kazika Helona i bardzo zapadło nam w pamięć. Teraz chcemy, aby towarzyszyło nam do czasu wyjazdu a później przez cały rok w Ameryce Południowej. Dlatego jeszcze nie raz go usłyszycie :)
Marzy nam się, aby razem z Wami zbudować misyjny MOST między Polską a Boliwią. Ale wiadomo, z jednej, czy dwóch cegiełek mostu zbudować się nie da. Dlatego zachęcamy was do dołożenia swojej cegiełki. To co, budujemy?
M jak modlitwa. Bez Boga człowiek jest słaby a z Bogiem słaby jest silny mocą Silniejszego. Dlatego przede wszystkim prosimy o modlitwę za nasze przygotowanie, wyjazd i za wszystkich, z którymi będziemy współpracować. Zapewniamy także o naszej modlitwie za Was – naszych darczyńców!
O jak ofiara.
-duchowa : bo każde cierpienie jest po coś! „Nie cierp, jak zwierzę – wzbudź intencję”. Może by tak drobne, codzienne cierpienie ofiarować za owoce naszego wyjazdu?
-materialna: ufamy, że dzięki Wam, uda nam się zebrać potrzebną kwotę na wyjazd. Tak, każde 5 zł jest cenne, bo RAZEM MOŻEMY WIELE. A ceny nie są małe, spójrzcie:
bilet – 6 900 zł/os.
ubezpieczenie – 2 400 zł/os.
wiza – 60 zł
szczepienia – 1 220 zł
Każda z nas musi zebrać około 10 000 zł. Uda się? Pewnie, że tak!!! Jeśli będziemy działać razem, wszystko jest możliwe.
S jak służba. Jedziemy na misję by służyć, by dać coś z siebie innym. A po powrocie będziemy służyć tutaj w Polsce dając świadectwo swojej pracy, prowadząc warsztaty i pomagając w SWMie. Chętnie podzielimy się z Wami naszym doświadczeniem i tym czego się tam nauczymy.
T jak twórczość. Czeka nas wiele wyzwań i kreatywnych pomysłów. Będziemy tworzyć koncepcje warsztatów dla dzieci, aby rozwijać talenty i poszerzać ich wiedzę o świecie. Zapraszamy do współpracy! Jesteśmy otwarte na wszelkie sugestie i propozycje zajęć. Nie możesz wesprzeć nas finansowo, ale chcesz podzielić się swoimi pomysłami i doświadczeniem? Burza mózgów to jest to co lubimy najbardziej.
Dane do przelewu:
Salezjański Wolontariat Misyjny
MŁODZI ŚWIATU
30-323 Kraków, ul. Tyniecka 39
Bank PEKAO S.A.
17 1240 4533 1111 0000 5423 3120
W zależności od tego, do kogo ma trafić darowizna, w tytule przelewu musi się znaleźć:
"darowizna, wolontariat Aneta Stachnik"
lub
"darowizna, wolontariat Arleta Pabian"
Za wszystkie ofiary bardzo dziękujemy i do zobaczenia już wkrótce :)