All Soul's Jazz - Zaduszki Jazzowe

All Soul's Jazz - Zaduszki Jazzowe The 22th annual All Souls Jazz Festival will take place at the Chopin Theatre in Wicker Park (1543 W. Division, Chicago IL, 60622) on November 7th, 2022 at 7pm.

Honorary Patronage: Consulate General of the Republic of Poland in Chicago
„Projekt jest współfinansowany w ramach funduszy polonijnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej”

The biggest Polish-American jazz music festival outside Poland showcases internationally renowned artists and talented young performers. American audiences may not realize it, but Poland has been a cau

ldron of jazz creativity through most of the 20th century…and never more so than now. The Krakow All Souls’ Jazz Festival is the oldest continuing jazz festival in Europe – also has its American edition, with the Polish expat community organizing festival concerts in Chicago. Festival mirrors an annual jazz festival that has unfolded for over fifty years in the historic city of Krakow, Poland. Over time, the Chicago counterpart has grown to become a popular event with both the local Polish community and American music connoisseurs. This year, traditionally, as many as fifty musicians, representing various jazz styles, will perform on two stages at the Chopin Theatre till’ the sunrise…

"Poland has embraced jazz for more than half a century, the music coursing through cities such as Krakow, Warsaw, Poznan and more. So it should come as no surprise that Chicago, with its enormous Polish population, would pick up the country’s jazz pulse – during the annual All Souls’ Day Polish Jazz Festival at the Chopin Theatre. Inspired by a comparable event in Krakow, Chicago’s All Souls fest looks, feels and sounds like no other jazz soiree in this city. Audiences swarm into the Chopin Theatre, socializing in the lobbies and hallways, munching on Polish delicacies through the night and savoring jazz steeped in Polish culture". (Howard Reich, Chicago Tribune)

Tickets are available at www.allsoulsjazz.com or at the box office one hour before the festival (limited seating). Free parking available in the Holy Trinity Church lot (one block east of the venue). For more information, participation possibilities, sponsorship and volunteering opportunities please contact Tadeusz “Ted” Zaczek, 773.457.7267

02/08/2026

🇵🇱 PL

Dziś mija 10. rocznica śmierci Janusza Muniaka.

Są artyści, o których trudno mówić wyłącznie przez pryzmat muzyki. Bo ich znaczenie nie kończy się na dźwiękach. Muniak należał właśnie do takich ludzi. Muzyka, erudycja, wartości i sposób życia tworzyły u niego jedną, nierozerwalną całość. Nie chodził na skróty. Wierzył w swoje ideały. Pozostawał konsekwentnie nonkonformistyczny, ale bez demonstracyjności. Spokojnie. Naturalnie. Bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.

Pod jego skrzydła trafiłem jako nastolatek. Wspólnie graliśmy blisko piętnaście lat, szczególnie intensywnie między 2001 a 2008 rokiem. Bywały sezony, kiedy graliśmy ponad 250 koncertów rocznie. Była to edukacja, której nie da się porównać z żadnym systemem nauczania. Nie zaczynała się w sali lekcyjnej i nie kończyła na scenie. Była szkołą podstaw, ale przede wszystkim szkołą niuansów. Wiedza nie była przekazywana w formie wykładu. Rodziła się w relacji, w doświadczeniu, w codziennym byciu w muzyce.

Muniak należał do pokolenia, które współtworzyło historię polskiego jazzu i jednocześnie przechodziło przez wszystkie jego najważniejsze przemiany. Od tradycji i cool jazzu, przez third stream i muzykę ilustracyjną, aż po free, awangardę, fusion i w końcu główny nurt, w którym osiągnął mistrzostwo. Znał tę muzykę od środka. Rozumiał warsztat, brzmienie, feeling i przede wszystkim sens. W środowisku często mówiło się, że wielu próbuje grać tę muzykę, ale kiedy Muniak grał balladę, pojawiało się poczucie, jakby nagle znaleźć się w samym sercu Nowego Jorku.

To właśnie przy nim stawało się jasne, jak fundamentalne są swing i nierozerwalny związek jazzu z bluesem. Wiele z tych rzeczy wraca po latach z jeszcze większą siłą, kiedy doświadczenie muzyczne zaczyna spotykać się z dojrzałością słuchania. Jego postawa pokazywała, że etos muzyka jazzowego rodzi się przede wszystkim we wspólnym graniu, w relacji, w wymianie doświadczeń. Nie w formalnej edukacji. Jazz był rozmową. Wspólnym przeżywaniem. Ciągłym procesem uczenia się poza strukturą instytucji.

Był człowiekiem ogromnej kultury, godności i wewnętrznej dyscypliny. Uczył szczerości i bezpośredniości. Pokazywał, że jazz nie polega na tworzeniu wizerunku, lecz na zdejmowaniu masek. Jednocześnie ogromną wagę przywiązywał do szacunku wobec sceny i wobec samego siebie. Klasa, elegancja i dbałość o szczegóły były naturalną częścią tej postawy, nie elementem wizerunku.

Potrafił zachować niezależność wobec mediów i środowiskowych nacisków. Odmawiał współpracy, jeśli czuł instrumentalne traktowanie twórców. Odmawiał koncertów, jeśli coś było niezgodne z jego zasadami, nawet jeśli warunki finansowe były bardzo dobre. Nigdy nie grał dla pieniędzy. Grał za pieniądze. Była to lekcja wolności i odpowiedzialności za własne decyzje.

Równie silne wrażenie robiła jego postawa życiowa. Trzymał się z dala od splendoru i biznesowego wymiaru świata muzyki. Chciał grać, prowadzić klub, żyć blisko sztuki i ludzi. Wszystko było podporządkowane muzyce, sztuce i rodzinie. Miał niezwykłą intuicję do ludzi, a dopiero z czasem widać było, jak bardzo była trafna. Miał też bardzo wyraźny kompas moralny i ogromną wrażliwość społeczną. Jako człowiek wierzący nigdy nie narzucał swojej religijności innym. Pozostawiał ją sferze osobistej i okazywał szacunek każdemu człowiekowi.

Jego wieloletnia walka z uzależnieniem od alkoholu była dowodem siły, ale też przypomnieniem, jak krucha potrafi być równowaga między życiem a jego destrukcyjnymi mechanizmami. Pozostaje ważną lekcją odpowiedzialności za własne życie, zdrowie i wybory.

Pozostaje postacią, która wyznaczała kierunki i odcisnęła trwałe piętno na polskim jazzie. Człowiekiem z jasnymi i ciemnymi stronami. Prawdziwym jazzmanem z krwi i kości. Wielu młodych muzyków może dziś nie być świadomych, jak bardzo są częścią tej spuścizny. Na szczęście wielu z nich już to rozumie.



🇬🇧 ENG

Today marks the 10th anniversary of Janusz Muniak’s passing.

Some artists cannot be described only through music. Their meaning goes far beyond sound. Muniak was one of them. Music, intellect, values, and the way he lived formed one inseparable whole. He never took shortcuts. He believed in his ideals. His nonconformism was consistent but never demonstrative. Calm. Natural. Without the need to prove anything.

I came under his wing as a teenager. We played together for nearly fifteen years, especially intensely between 2001 and 2008. There were seasons when we played over 250 concerts a year. It was an education impossible to compare with any formal system. It did not begin in a classroom and did not end on stage. It was a school of fundamentals, but above all a school of nuance. Knowledge was not transmitted through explanation, but through shared experience and daily presence in music.

Muniak belonged to the generation that co-created the history of Polish jazz while also living through all its major transformations. From tradition and cool jazz, through third stream and film music, to free jazz, avant-garde, fusion, and finally the mainstream, where he reached mastery. He knew this music from the inside. He understood craft, sound, feeling, and above all meaning. People often said many try to play this music, but when Muniak played a ballad, it felt like suddenly standing in the heart of New York.

Through him, it became clear how fundamental swing is and how inseparable jazz is from the blues. Many of these lessons return years later with even greater strength, when musical experience meets listening maturity. His example showed that the ethos of a jazz musician is born primarily through shared playing, through relationship and exchange. Not through formal education. Jazz was conversation. Shared experience. Continuous learning outside institutional structures.

He was a man of culture, dignity, and inner discipline. He taught honesty and directness. He showed that jazz is not about creating an image, but about removing masks. At the same time, he believed deeply in respect for the stage and for oneself. Class, elegance, and attention to detail were natural parts of this attitude.

He maintained independence from media and external pressures. He refused collaborations if he felt artists were being treated instrumentally. He refused concerts if they conflicted with his values, even when financially attractive. He never played for money. He played for music and was paid for it. It was a lesson in freedom and responsibility.

His life attitude was equally powerful. He stayed away from splendor and the business side of music. He wanted to play, run his club, and live close to art and people. Everything was subordinated to music, art, and family. He had extraordinary intuition about people, something that became fully clear only with time. He also had a strong moral compass and deep social sensitivity. As a man of faith, he never imposed it on others. He kept it personal and respected every human being.

His long battle with alcohol addiction was proof of strength, but also a reminder of how fragile the balance between life and its destructive mechanisms can be. It remains a powerful lesson about responsibility for one’s life, health, and choices.

He remains a figure who shaped directions and left a lasting mark on Polish jazz. A man with both bright and dark sides. A true jazz musician in every sense. Many younger musicians today may not fully realize how much they are part of this legacy. Fortunately, many already do.

Photo: Marek Rokoszewski

When we click to review or just open our pages , it is noticeable that lately it has more ad more of sad news, far-away ...
02/08/2026

When we click to review or just open our pages , it is noticeable that lately it has more ad more of sad news, far-away memories, and eulogies...sadly, people, that we were admiring, hosting at the figurative as well as the real concert's stages, are vanishing quietly from our circles...
Today, a remembrance of Zbigniew Namysłowski, one of the best polish jazzmen, guest star of our All Souls Jazz 2013 edition...RIP

https://www.facebook.com/share/p/17RE7iBhBK/

Zbigniew Namysłowski – wspomnienie
Cztery lata temu, 7 lutego 2022 roku, odszedł Zbyszek Namysłowski, jeden najwybitniejszych muzyków polskiego jazzu, jego ikona i symbol. Zamknięty został wielki rozdział historii naszej sceny jazzowej. Legendarny saksofonista, kompozytor i bandleader obecny był na scenie 65 lat!

Od dziesięcioleci toczą się między nami dyskusje i spory, kto jest największym muzykiem w historii polskiego jazzu. Najczęściej padają trzy nazwiska: Krzysztof Komeda, Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko. Na tej trójce opiera się mit tzw. polskiej szkoły jazzu. Wszyscy trzej zeszli się na płycie „Astigmatic”. W ankietach na polski album jazzowy wszech czasów arcydzieło Komedy zawsze zwyciężało przytłaczającą liczbą głosów. Ale na miejscu drugim i trzecim plasowały się płyty Namysłowskiego – „Winobranie” i „Kujaviak Goes Funky” .

Zbyszek pozostawił prawie 40 autorskich płyt, nagranych nie tylko w Polsce, ale i za granicą – w Anglii, Włoszech, Grecji, Szwajcarii, Niemczech, USA. Napisał niezliczone kompozycje – o wyrazistej melodyce, złożonej formie, misternie tkanej fakturze, skomplikowanych rytmach, w których przesuwał akcenty, zmieniał metrum. Był odkrywcą talentów, wymagającym liderem. Przez jego zespoły przewinęły się zastępy najzdolniejszych muzyków. Granie w jego zespole było nobilitacją.

Zbigniew Namysłowski był współtwórcą „polskiej szkoły jazzu”, jej najwybitniejszym przedstawicielem. Ale przez długie lata zaprzeczał jej istnieniu, twierdził, że to wymysł krytyków. „Jazz jest jeden, amerykański, a naszym jedynym zadaniem, jest grać jak najlepiej” – mówił. Ale po latach zmienił zdanie i nagrał album, któremu dał tytuł „Polish Jazz Yes!”. Tą płytą Polskie Nagrania reaktywowały kultową serię Polish Jazz.

Paweł Brodowski (fragment pożegnania w JF 3/2022)

fot. Filip Błażejowski

RIP Michal Urbaniak ...Say "Hello" to our friends in the Heavenly Big Band...
12/21/2025

RIP Michal Urbaniak ...Say "Hello" to our friends in the Heavenly Big Band...

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Michała Urbaniaka — wybitnego muzyka jazzowego, kompozytora i wizjonera, legendy polskiego i światowego jazzu. 🕯️

Odszedł artysta, który na zawsze zmienił bieg historii jazzu w Polsce i współtworzył jego globalny język. Skrzypek i saksofonista, pionier jazz-rocka i fusion, twórca nowatorskich brzmień, które wyprzedzały swój czas. Współpracował z największymi postaciami światowej sceny — od Milesa Davisa, przez Herbiego Hancocka, po Weather Report — niosąc ze sobą polską wrażliwość i nieposkromioną artystyczną wolność. Był ambasadorem polskiego jazzu na świecie, mentorem dla kolejnych pokoleń muzyków i dowodem na to, że odwaga w sztuce nie zna granic.

Dla Krakowskie Zaduszki Jazzowe, najstarszego festiwalu jazzowego w Europie, szczególnym i poruszającym pozostaje fakt, że Michał Urbaniak wystąpił na naszym festiwalu w 2023 roku. Jesteśmy głęboko wdzięczni, że mogliśmy jeszcze na własnej skórze doświadczyć jego geniuszu — energii, improwizacyjnej swobody i niegasnącej pasji, z jaką wychodził na scenę. Ten koncert pozostanie w naszej pamięci jako spotkanie z żywą legendą, która do ostatnich chwil mówiła światu muzyką.

Dziękujemy za dźwięki, które otwierały umysły, za odwagę, która inspirowała, i za wolność, którą pozostawił nam w spuściźnie.

Michał Urbaniak pozostanie z nami — w historii jazzu, w pamięci festiwalu i w ciszy, która po nim brzmi jeszcze mocniej. 🖤

11/21/2025

All Souls Jazz Festival/Zaduszki Jazzowe – największy polski festiwal jazzowy poza Polską obchodzi w 2025 roku jubileusz 25-lecia.

Boris Vian. French writer, trumpeter, socialite of post-war existentialists caves of Saint Germaine-De-Pres...(He was th...
11/21/2025

Boris Vian. French writer, trumpeter, socialite of post-war existentialists caves of Saint Germaine-De-Pres...
(He was the protagonist of my university diploma dissertation...)

❤️ Love this quote...

It's often attributed to Boris Vian — writer, trumpeter, polymath — though it’s really a jazz-world twist on Nietzsche’s famous line about music.

[📸 Studio Harcourt, Public domain, via Wikimedia Commons]

Savory & sophisticated...mesmerizing jazz concert this Sunday at the Copernicus Center, Chicago. Can't miss it!!!!
11/15/2025

Savory & sophisticated...mesmerizing jazz concert this Sunday at the Copernicus Center, Chicago. Can't miss it!!!!

W świecie, który pędzi coraz szybciej, zalewając nas niekończącym się strumieniem informacji, sztuka pozostaje jednym z ostatnich miejsc, w którym człowiek może spotkać się z samym sobą. Po latach ponownie odwiedził Chicago jeden z najważniejszych polskich muzyków współczesnych, wi...

Address

Chicago, IL

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when All Soul's Jazz - Zaduszki Jazzowe posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to All Soul's Jazz - Zaduszki Jazzowe:

Share