30/05/2026
Już nie będzie przygotowań do I Maratonu Zagłębiowskiego, pierwsza sobota bez treningu… Dwadzieścia jeden treningów, fenomen powtarzalności, z przerwami na święta.
Prawie sześć miesięcy wspólnych treningów, a przecież ten pomysł Maratonu Zagłębiowskiego kiełkował w nas, w Was od lat. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie tworzyć epickie momenty. Fenomen socjologiczny! Ilu z Was wstawało tak łatwo podczas sobotnich poranków? Fenomen społeczny. Przecież my, dzięki tym treningom, żyliśmy życiem zastępczym. Były dla nas powodem ogromnej zbiorowej radości. Dały nam wiele. Bardzo wiele... Mam nadzieję, że z tych wspaniałych osób, które oglądały relacje z naszych treningów, część też odważy się wziąć w nich udział, żeby upadać jak Magda, żeby potem za chwilę wstać i biec dalej. Pozostali to ci, którzy chcą zobaczyć na własne oczy, jak Fizjomat sprytnie porusza się po trudnych tematach, używając słów, których połowa populacji nie rozumie, by ni stąd, ni zowąd rozluźnić atmosferę cytatem z dobrego mema.
Michał Wasik stwierdził, że nie pamięta, żeby tak często rano wstawał w weekendy. Jeśli on dał radę, to Ty też .
Mam nadzieję, że nie zmarnujemy tego fenomenu, jaki się stworzył przy przygotowaniach do samej imprezy. Ponad 1000 osób na starcie, wspaniała trasa łącząca dwa miasta. I też Wy, kibice, którzy na trasie, krzycząc i skacząc, motywowaliście naszych startujących. Po prostu... Było pięknie i coś się niewątpliwie zamknęło, ale miejmy nadzieję, że będzie próba kontynuacji. I Maratonu Zagłębiowskiego już nie będzie nigdy. Natomiast ważne, żeby coś po tym biegu trwałego, bardzo trwałego, zostało.
Dziękujemy Wam bardzo za ten cały trud, a co będzie dalej, to jeszcze trochę potrzymamy Was w niepewności.