23/12/2025
Sprostowanie organizatorów Biegu Kreta dotyczące reportażu Marcina Biernata „Bieg Kreta 2025. Wspomnienie”
Drodzy zawodnicy i kibice – zbliżają się Święta, czas pojednania i naprawiania krzywd.
Zaczynamy więc od siebie, od sprostowania pewnej niefortunnej sytuacji.
20 grudnia odbyła się premiera reportażu Marcina Biernata „Bieg Kreta 2025. Wspomnienie”, w którym wykorzystano między innymi nasze materiały z tegorocznego Kreta oraz wywiad z Michałem – jednym z wolontariuszy i współorganizatorów.
Po premierze dotarły do nas sygnały, że fragment dotyczący rywalizacji Oli Gruszki z Ewą Kozioł mógł zostać błędnie odebrany jako zarzut wobec ekipy Oli o nieczystą grę – co nie miało miejsca i byłoby bardzo krzywdzące oraz niezgodne z naszymi intencjami.
Chodzi o sformułowania typu „wyrównywanie szans”, „niesienie sprawiedliwości” czy „nie będzie trzech na jednego”.
Forma narracji w filmie była niefortunna i bez szerszego kontekstu mogły te wypowiedzi prowadzić do błędnych wniosków.
Wyjaśniamy więc jasno:
Rywalizacja była w pełni czysta i zgodna z regulaminem. Obie zawodniczki korzystały z dozwolonego wsparcia – decyzje należały wyłącznie do nich i ich ekip.
Słowa, które padły w filmie – emocjonalne i subiektywne – nie powinny być traktowane dosłownie i w oderwaniu od kontekstu, jeśli ten zaś jest dla kogoś niejasny, to przedstawiamy go poniżej bardziej szczegółowo:
Sukces Ewy to prawdopodobnie największy w historii KB Sobótka. Już samo podjęcie walki z Olą było dla nas wielkim „wow”, a że szły jak równy z równym – to tylko dodawało emocji!
Wybaczcie więc, że czasem przy wspominaniu tych wydarzeń trudno nam zachować pełną obiektywność i zimną krew.
Moment w Radochowie (ok. 270 km), do którego odnosi się film, jest jak mit założycielski klubu: Ewa traci ponad godzinę, większość klubowiczów jest na wolontariacie, lub przygotowuje się do obstawiania punktów następnego dnia, i okazuje się nie ma komu wesprzeć Ewy w nocy, w kluczowym momencie. Padają trudne słowa. I wtedy właśnie Darek, po ponad dwóch dobach supportu mobilnego, z trenera staje się zającem… To niesamowicie nas poruszyło – Michał – zapytany w wywiadzie o najbardziej emocjonujący moment – opowiedział o tym zdarzeniu swoimi słowami, z perspektywy członka KB Sobótka, stosując skróty myślowe i przerysowania.
Najlepiej sytuację wyjaśnia sam Darek:
„Zespół supportujący Oli dał jej godne podziwu wsparcie podczas biegu, które było całkowicie zgodne z regulaminem.
My zakładaliśmy, że Ewa pobiegnie sama od Przełęczy Płoszczyna. W Starym Gierałtowie okazało się inaczej, więc zdecydowałem się być pacerem – nie chciałem, by miała gorsze wsparcie niż Ola i tylko tyle.
Nie było innych podtekstów. W filmie moje słowa ubarwiono, co bez kontekstu mogło brzmieć jak afront wobec Oli.
Znam Michała i Radka – chcieli docenić moją rolę i dziękuję im za to.
To była piękna, emocjonująca rywalizacja – gratuluję wszystkim!”
Walka Ewy z Olą to jeden z najpiękniejszych momentów w historii Kreta – chcemy, by właśnie tak została zapamiętana.
Dziękujemy za sygnały, że mogło to być odebrane opacznie i mamy nadzieje, że ten post rozwiąże wszelkie wątpliwości.
Ola – absolutnie nie było naszym zamiarem sugerować nieczystą grę z Waszej strony. Twój wynik to trzeci najlepszy kobiecy w historii wszystkich edycji Kreta – w większości poprzednich dawałby zwycięstwo. To ogromne osiągnięcie!
Ściskamy Was serdecznie i życzymy magicznych, spokojnych Świąt!
Mamy nadzieję, że ten kontekst rozwieje wszelkie wątpliwości.
Organizatorzy Biegu Kreta
(Radek i Michał)