03/03/2026
VIII PIESZA ZIMÓWKA OPOCZYŃSKA NA 30km
Kolejna Zimówka, budząca wiele obaw i niepewności, za nami. Obawy dotyczyły głównie pogody, czy będzie to śnieg, mróz, deszcz czy totalne błoto? Niepewność, czy piechurzy nie myślą tak samo i nie odpuszczą sobie imprezy? Obawy były niepotrzebne, bo piechurzy przybyli w liczbie nadprogramowej a pogoda sprawiła ogromną niespodziankę. Po zimie zostały gdzieniegdzie kupki śniegu a Słońce w większości osuszyło błota. A trasa właśnie wiodła głównie polnymi i leśnymi drogami. Start z Wąglan, potem przez Ostrów, Ogonowice, Sitowę, Parczówek, Parczów, Białaczów i do mety w Wąglanach. W Białaczowie, piechurzy przedeptali chyba wszystkie uliczki, mijając po drodze wiekową zabudowę, piękny pałac Małachowskich, kościół i urokliwy rynek, który w rankingach małych miasteczek, został uznany za jeden z piękniejszych w woj, łódzkim. Wyjście z Białaczowa, malowniczym Traktem Małachowskiego ze starymi drzewami. Po drodze były też punkt kontrolne z gorącymi napojami :) i czymś na słodko. Trudno było wytyczyć i oznakować tę trasę, bo najpierw mróz i śnieg, potem roztopy a ostatnie znaki malowane były w dzień startu:) Jednej, bardzo ważnej kropki zbrakło. Dobrze że na końcu. Na mecie, remizie OSP Wąglany, jak zwykle, piechurów witały hałaśliwe dzwonki. Potem grochówka z wkładką :), coś na słodko, kawa, herbata i rozmowy. Na koniec wręczanie dyplomów i pamiątkowych medali.
W Zimówce wzięło udział 204 piechurów i trzy psy, też piechurzy. Przybyli z odległych okolic tj. Gdańska, Białegostoku, Lublina, Krakowa, Dąbrowy Górniczej i tych bliższych, Łodzi, Warszawy, Kielc, Radomia, Sandomierza, czy Starachowic, o Końskich nie wspomnę, bo dużo tych miast i mniejszych miejscowości się przewinęło. Fajnie tak pogadać z ludźmi z różnych zakątków i w pogodnej atmosferze.
Po trzech godzinach od startu, na mecie pojawiło się dwóch dryblasów z Ostrowca Świętokrzyskiego, Piotr Cieślik i Paweł Cieślik, spiesząc powiadomić, że ogólnie, trasa i oznakowanie jest ok. Nie zbłądzili. Ale 10km/godz? Po polach?
Było też kilku weteranów, którzy na metę wbili raźnym krokiem:
Stanisław Mazur – 1950 rocznik – Strzelce
Andrzej Nowak – 1951 – Opoczno
Szustak Jan – 1952 – Końskie
Ciesielski Jerzy – 1952 – Łódź
Baranowski Jan – 1952 – Warszawa
Najmłodszym rodzynkiem był:
Franek Zelga – 11 lat – Prymusowa Wola
Wszyscy ukończyli Zimówkę Opoczyńską w dobrej formie i humorach.
Wszystkim uczestnikom gratulujemy i dziękujemy za odwiedzenie naszych okolic. Co niektórzy zapewniali, że chętnie zapoznają się z historią Pałacu Małachowskich i Białaczowa, jest naprawdę ciekawa.
Ze swej strony, z pokorą dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się do pomocy w organizacji całej imprezy.
Do zobaczenia.
Być może :)
Krzysztof